Bilet na pociąg z Monchengladbach do Berlina kosztuje około 100 euro, podróż autokarem Flixbus 19 euro. Oferta jest atrakcyjna, choć życie pokazuje, że nie zawsze warto patrzeć tylko na cenę.

 

W niedzielę przekonało się o tym 40 osób, które w połowie drogi, na wysokości Hanoweru, dowiedziało się, że będzie musiało zawrócić do oddalonego o 200 km Dortmundu i wysiąść na dworcu. Powód? Kierowca wybrał... za duży autokar. Pojazd potrzebny był na innej trasie, na którą wykupiono więcej biletów.

 

 

 

Zabronił wysiadać

 

- Myśleliśmy, że to żart - skomentowała Christiane Schinkel z Niemieckiej Partii Piratów, która podróżowała autokarem.

 

Część osób chciała wysiąść w Hanowerze, ale kierowca odmówił. - Poczułam się okradziona ze swojej wolności - powiedziała jedna z pasażerek.

 

"Nie było powodu, by zabierać nas do Dortmundu wbrew naszej woli" napisała Schinkel na twitterze.

 

Sześciogodzinne opóźnienie

 

Na dworcu w Dortmundzie sfrustrowani ludzie czekali jeszcze półtorej godziny aż firma podstawi właściwy autobus. W sumie ich podróż wydłużyła się z 8 do 14 godzin.

 

Rzecznik Flixbus przeprosił pasażerów za niedogodności, ale podkreślił, że "nie było innego rozwiązania problemu". Firma zaoferowała im zwrot kosztów biletów oraz voucher na podróż w dowolne miejsce w Europie.

 

Pasażerowie odmówili. Chcą wytoczyć firmie proces. - Sedno nie w tym, że kierowca pomylił autobusy, ale w tym, że nie chciał wysadzić nas w Hanowerze - powiedziała Schinkel.

 

thelocal.de