Tankowiec "Atlantas” w piątek dotarł do Cieśnin Duńskich. Tam odbyła się operacja Ship-to-Ship, czyli  przepompowanie części ładunku na drugi, mniejszy zbiornikowiec. Około 700 tys. baryłek ropy musiało być przed wejściem na Bałtyk przeładowane na mniejszy statek, z uwagi na głębokość Cieśnin Duńskich, ograniczającą maksymalne dopuszczalne zanurzenie tankowców do 15 metrów.

 

Dywersyfikacja dostaw ropy naftowej

 

Transport surowca odbywa się na mocy porozumienia pomiędzy Grupą Lotos S.A. oraz National Iranian Oil Company (NIOC), spółki odpowiadającej za sprzedaż irańskiej ropy na światowych rynkach. Jest efektem działań ukierunkowanych na zwiększenie poziomu dywersyfikacji źródeł pozyskania surowców strategicznych oraz wzmocnienie bezpieczeństwa Polski w sektorze energii.

 

- Jest to jedna z większych transakcji morskich, którą Grupa Lotos przeprowadzała w ostatnim czasie. To jest element tego, co konsekwentnie realizujemy: strategii dywersyfikacji dostaw ropy naftowej do Polski. Jest to dobry kierunek i chyba jedyny właściwy dla wzmacniania bezpieczeństwa energetycznego Polski. Nasz kraj nie może być uzależniony od dostawców z jednego kierunku - podkreślił Zachowicz.

 

Możliwość przerobienia każdego gatunku ropy

 

"Atlantas" opuścił terminal załadunkowy Kharg Island w Iranie pod koniec czerwca. W drodze do Polski okrążył Afrykę (statki tej klasy po załadowaniu mają zbyt głębokie zanurzenie, by przepłynąć przez Kanał Sueski).

 

Jednostka jest supertankowcem typu VLCC (Very Large Crude Carrier) i należy do największych na świecie jednostek przewożących ropę. Jednostka będzie największym tankowcem, jaki do tej pory zawinął do Naftoportu.

 

"Jesteśmy technologicznie przygotowani do przerobu praktycznie każdego gatunku ropy naftowej, w tym z Iranu, Arabii Saudyjskiej, Iraku, Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Kuwejtu. W naszej bazie znajduje się prawie 200 gatunków ropy naftowej i ta liczba sukcesywnie wzrasta" - mówił prezes Grupy Lotos S.A. Robert Pietryszyn, cytowany w komunikacie prasowym. Dodał, że docelowo spółka chce wybrać kilka gatunków, aby stworzyć z nich stały mix dający firmie największe korzyści. "Dodatkowo, położenie w bliskim sąsiedztwie Naftoportu, stwarza Grupie Lotos idealne warunki do odbioru morskich ładunków surowca i stanowi istotną przewagę konkurencyjną spółki" – podkreślił Pietryszyn.

 

Spółka podała miesiąc temu, że w ubiegłym roku rafineria w Gdańsku przerobiła 10,2 mln ton ropy, w tym 7,8 mln ton (77 proc.) pochodziło z Rosji, a pozostałe 2,3 mln ton stanowiło własne wydobycie z Bałtyku przez Lotos Petrobaltic, z kopalni Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w Lubiatowie oraz import z innych kierunków. W I kw. br. ropa z Rosji stanowiła 75 proc. przerabianego w Gdańsku surowca.

 

Grupa Lotos jest drugim co do wielkości w Polsce koncernem naftowym, zajmującym się poszukiwaniem i wydobyciem ropy naftowej, jej przerobem oraz sprzedażą hurtową i detaliczną wysokiej jakości produktów naftowych. Grupa ma ponad 30 proc. udział w rynku hurtowym paliw i prawie 10 proc. w rynku sprzedaży detalicznej.

 

PAP, Polsat News