Podkreślił przy tym, że ważniejsza od tej kwoty jest jakość programów i testów sprawdzających czystość sportowców, które powstały we współpracy ze Światową Agencją Antydopingową (WADA) i międzynarodowymi federacjami poszczególnych dyscyplin.

 

- Jakość testów jest wyższa niż kiedykolwiek i gdziekolwiek do tej pory - zaznaczył.

 

Wspomniał, że do tej pory w trakcie igrzysk miały miejsce trzy przypadki dopingu. Wykluczeni z zawodów zostali polski sztangista Tomasz Zieliński, bułgarska lekkoatletka Silwia Danekowa, która miała startować w biegu na 3000 m z przeszkodami, natomiast ws. chińskiej pływaczki Chen Xinyi, która była czwarta na 100 m st. motylkowym, Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji.

 

PAP