Tym konkursem Włodarczyk pokazała, że rzuca w zupełnie innej lidze niż reszta rywalek. Jej wynik jest o 5,54 m lepszy od drugiej w zawodach Chinki Zhang Wenxiu!

 

- Złoty medal olimpijski, rekord świata, zawody życia. Po pierwszej kolejce wiedziałam, że będzie złoty medal. W drugiej poszłam na całość. Masakra! - powiedziała tuż po zakończeniu zawodów w telewizyjnym wywiadzie. Włodarczyk ustanowiła rekord świata po raz piąty w karierze (zaczęła od 77,96 m), ale to jej pierwsze olimpijskie złoto.

 

Włodarczyk: zrobiłam jak chciał "kolega"

 

Jak tłumaczyła, w pamięci utkwił jej jeden z setek internetowych wpisów od kibiców, który określał poszczególne etapy konkursu: wynik na zaliczenie, rekord olimpijski, a po nim świata. - No i tak zrobiłam jak chciał "kolega" - zażartowała.

 

Po najdłuższym rzucie w historii dyscypliny Polka złapała się za głowę. Podbiegła do trybun. Tam byli wszyscy jej najbliżsi. Kręciła głową z niedowierzaniem. Pokazała na rękawicę - od zmarłej przedwcześnie miotaczki Kamili Skolimowskiej.

 

 

Historia się powtórzyła. "Kama" wygrała olimpijską rywalizację 16 lat temu w Sydney. Teraz za jej przykładem poszła Włodarczyk. Zawodniczka warszawskiej Skry nie chciała na tym poprzestać. Mobilizowała się na kolejne próby, po czwartej spalonej, w piątej znowu osiągnęła rezultat lepszy od poprzedniego rekord świata - 81,74. Ostatnia kolejka dała wynik 79,60.

 

Medal prezentem m.in. dla mamy

 

 

Włodarczyk z uśmiechem na ustach wybiegła z koła. Ukłoniła się publiczności, pogratulowała pozostałym medalistkom - Chince Zhang (76,75) i Brytyjce Sophie Hitchon (74,54). Dziennikarzom powiedziała później, że ten medal to także prezent dla mamy w dniu jej imienin, dla rodzinnego Rawicza, ośrodka "Cetniewo" we Władysławowie, gdzie spędza rocznie po 160 dni, dla jej sztabu i polskich kibiców.

 

Brąz wywalczyła Brytyjka Sophie Hitchon 74.54. Poza podium znalazła się Betty Heidler. Utytułowana Niemka zajęła czwartą lokatę - 73,71.

 

Do ścisłego ośmioosobowego finału nie weszła Joanna Fiodorow (OŚ AZS Poznań), która zakończyła rywalizację na dziewiątym miejscu z wynikiem 69,87 m.

 

Na złoto Włodarczyk zareagowali już prezydent Duda i premier Szydło.

 

 

To piąty polski medal zdobyty w Rio de Janeiro. Wcześniej złoto wywalczyły wioślarki Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj w dwójce podwójnej, brąz ich koleżanki Monika Ciaciuch, Agnieszka Kobus, Maria Springwald i Joanna Leszczyńska w czwórce podwójnej oraz w wyścigu ze startu wspólnego kolarz Rafał Majka, a w sobotę wicemistrzem olimpijskim został dyskobol Piotr Małachowski.

 

polsatnews.pl, PAP