"Nie można złagodzić cierpień mieszkańców (Aleppo) poprzez przerwanie ognia na trzy godzinny dziennie" - powiedział Seibert dziennikarzom.

 

"Ta propozycja sprawia wrażenie kompromisu, jest jednak w rzeczywistości cynizmem" - zaznaczył rzecznik, dodając, że oznacza ona, iż "przez 21 godzin na dobę można strzelać i bombardować". "Każdy wie, że trzy godziny to za mało, żeby dostarczyć ludziom to, czego potrzebują - dodał.

 

Zdaniem Berlina konieczne jest stworzenie kontrolowanych przez ONZ korytarzy humanitarnych umożliwiających zaopatrzenie mieszkańców miasta w żywność, wodę i lekarstwa oraz "co najmniej" czasowy rozejm.

 

"Kanclerz Merkel słyszy wołanie o pomoc"

 

"Kanclerz Angela Merkel słyszy wołanie o pomoc ludzi zamkniętych w mieście oraz apele lekarzy z Aleppo. Decyzja, czy w Aleppo będą nadal umierać ludzie, czy też otrzymają konieczną pomoc zależy przede wszystkim od Moskwy i rządu Syrii" - powiedział Seibert. To prezydent Syrii i Rosja ponoszą jego zdaniem główną odpowiedzialność za sytuację w Aleppo.

 

"Wzywamy Rosję do wywarcia wpływu na prezydenta Syrii, tym bardziej, że zapowiedziane przez Rosję korytarze mające umożliwić wyjście z miasta ludności cywilnej nie powstały bądź też nie działają.

 

Rzecznik niemieckiego rządu wyraził zadowolenie z powodu odbicia przez Kurdów miasta Manbidż na północy Syrii. To dowód na to, że można zmusić do odwrotu Państwo Islamskie i że można odebrać mu nimb niezwyciężonych - podkreślił rzecznik. Udało się uwolnić ludzi od totalitarnej islamskiej dyktatury, od niewolnictwa, gwałtu i okrucieństwa - dodał Seibert.

 

Według ONZ 275 tys. mieszkańców wschodniego Aleppo, opanowanego przez rebeliantów, od 17 lipca jest całkowicie okrążonych przez wspierane przez Rosję siły lojalne wobec prezydenta Syrii Baszara el-Asada. W ostatnim czasie nasiliły się walki w Aleppo i wokół miasta między siłami rządowymi i rebeliantami, a także naloty wspomaganych przez rosyjskie lotnictwo syryjskich sił powietrznych na dzielnice miasta kontrolowane przez rebeliantów.

 

Przed wybuchem wojny w 2011 roku Aleppo było drugim co do wielkości miastem Syrii oraz głównym ośrodkiem przemysłu i handlu w tym kraju.

 

PAP