Plan obniżki podatków od wielkich korporacji proponowanych przez Trumpa - argumentowała kandydatka Demokratów - wzbogaci tylko najzamożniejszych Amerykanów. - To nawet gorszy plan, niż myślałam. Donald Trump da bogaczom i korporacjom miliardy dolarów w cięciach podatkowych - powiedziała Clinton.

 

Ponownie wezwała Trumpa do ujawnienia zeznań podatkowych, czego republikański kandydat odmawia. Hillary ujawniła swoje w ub. tygodniu.

 

Skrytykowała swego rywala za obietnice likwidacji podatku od spadków, twierdząc, że chodzi mu o finansowe korzyści dla własnej rodziny. - Członkowie jego rodziny zaoszczędzą w ten sposób 4 miliardy dolarów - powiedziała.

 

Tydzień temu w Detroit Trump zapowiedział także, że jako prezydent zapewni możliwość odpisania od podatków wszystkich wydatków na opiekę nad dziećmi.

 

Clinton zarzuciła mu, że łudzi w ten sposób wyborców obietnicami, których nie zamierza dotrzymać. - Jego hotele i kasyna zapewniają opiekę nad dziećmi, ale gości, nie pracowników - powiedziała.

 

Sama obiecała "gospodarkę, która działa dla wszystkich, a nie tylko dla tych, co na szczycie".

 

Biden o Trumpie: nie można mu ufać!

 

Zapowiedziała karanie korporacji, które przenoszą swoje zakłady pracy za granicę, podwyżkę podatków od wielkich korporacji, darmowe studia na wyższych uczelniach publicznych i "niższe koszty opieki nad dziećmi".

 

Wiceprezydent Joe Biden, który wystąpił z Hillary na wspólnym wiecu w Scranton, pochodzi z robotniczej rodziny długie lata mieszkającej w Scranton. Hillary wspomniała, że także jej ojciec pochodzi z tego miasta, swego czasu silnego ośrodka tradycyjnego przemysłu, który ucierpiał wskutek globalizacji.

 

Biden, popularny wśród "niebieskich kołnierzyków" (pracowników fizycznych), wychwalał Clinton jako obrończynię ludzi pracy.

 

Podkreślił też, że w historii Ameryki "nie było kandydata głównej partii równie nieprzygotowanego" do roli prezydenta, jak Donald Trump.

 

- Ten człowiek totalnie nie nadaje się na prezydenta USA. On nie ma najmniejszego pojęcia, co to jest być przywódcą naszego kraju - powiedział. - Nie można mu ufać! - dodał.

 

Przypomniał, że Trump podziwia rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, podważa sens dalszego istnienia NATO i usprawiedliwia agresję Rosji na Ukrainie.

 

- Wstyd tego faceta nie zna granic! - oświadczył.

 

Zwrócił uwagę, że jeden z przywódców uznawanego za terrorystyczną organizację Hezbollahu zacytował wypowiedź Trumpa, w której oskarżył on prezydenta Obamę i Hillary Clinton, że "są współzałożycielami Państwa Islamskiego". Zdaniem wiceprezydenta, zwiększa to zagrożenie dla amerykańskich żołnierzy w Iraku.

 

- Trump już sprawia, że nasz kraj staje się mniej bezpieczny - powiedział.

 

PAP