Według agencji AFP intensywne walki trwają od dwóch tygodni na południu i południowym wschodzie syryjskiego miasta Aleppo. W niedzielę rebelianci poinformowali o nowych atakach na kontrolowaną przez siły rządowe dzielnicę Zahra, na zachodnich peryferiach tego miasta.

 

Podzielone miasto

 

Aleppo jest obecnie podzielone na wschodnie dzielnice kontrolowane przez rebeliantów i dzielnice proreżimowe na jego zachodzie.

 

W ciągu minionych 24 godzin syryjskie i rosyjskie lotnictwo atakowało rebelianckie sektory Aleppo i sąsiedniej prowincji Idlib - podało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, dodając, że "prowincja Idlib to rezerwa kadrowa rebeliantów".

 

Mająca siedzibę w Wielkiej Brytanii organizacja podała, że w trwających do niedzieli bombardowaniach kontrolowanych przez rebeliantów części Aleppo i w prowincji o tej samej nazwie zginęło co najmniej 45 cywilów, a 22 poniosło śmierć w mieście i prowincji Idlib. Ponadto dziewięciu cywilów zginęło w zachodnim Aleppo w atakach rebeliantów.

 

Półtora miliona ludzi pod ostrzałem

 

Korespondent agencji AFP przekazał, że szczególnie intensywne naloty koncentrują się w dzielnicy Ramusa w Aleppo, odkąd przed tygodniem przeszła ona w ręce rebeliantów. Przez dzielnicę przebiegała główna droga zaopatrzenia sektorów kontrolowanych przez armię rządową. We wschodnich dzielnicach żyje około 250 tys. mieszkańców, a w zachodnich - około 1,2 miliona ludzi.

 

"Siły reżimu i ich sojusznicy są obecnie pod presją w Aleppo po wielkiej porażce zadanej im przez Armię Podboju (koalicję sił rebeliantów z dżihadystami, w tym z dawnego Frontu al-Nusra) w południowo-zachodniej części miasta" - powiedział Rami Abdel Rahman z Obserwatorium.

 

PAP