Jak wyjaśnił przed wyprawą trzykrotny mistrz Polski w skialpinizmie, zegar włączany jest z chwilą wejścia na wierzchołek pierwszej góry, a zatrzymywany w momencie, gdy stanie się na szczycie piątej. 28-letni Bargiel zamierzał skompletowaćŚnieżną Panterę właśnie w ciągu 30 dni. Są to szczyty leżące w paśmie Tienszan (Kirgistan-Kazachstan-Chiny) i Pamiru (Tadżykistan-Kirgistan).

 

 

"Udało się!"

 

Realizację wytyczonego celu rozpoczął 16 lipca błyskawicznym wejściem na Pik Lenina (zwanym także Szczytem Awicenny - 7134 m) w Pamirze i zjazdem na nartach w 15 godzin 38 minut. Również w ekspresowym tempie dokonał podobnego wyczynu na kolejnych górach. 25 lipca osiągnął Szczyt Korżeniewskiej (7105 m), dokładnie rok po tym, gdy jako pierwszy na świecie zjechał na nartach z osławionego wierzchołka Broad Peaku (8015 m), a trzy lata temu z Sziszapangmy (8013 m).

 

"Udało się! Pik Korżeniewskiej zdobyty... Baza - Szczyt - Baza w równe 13 godzin. Śnieg niestety zmrożony, więc nie jechało się tak fajnie jak na Leninie. Satysfakcja mimo wszystko duuuuża" - napisał wówczas na Facebooku.

 

Teraz dodał ostatni wyczyn.

 

 

 

Ambitne wyzwania

 

Z początkiem sierpnia zaliczył Szczyt Ismaila Samaniego (d. Pik Komunizma - 7495 m). Potem przez Jirgital, Duszanbe, Osz dotarł do Biszkeku, stolicy Kirgistanu, a następnie do bazy na lodowcu Inylczek Południowy. 10 sierpnia zdobył Chan Tengri (z mongolskiego "władca niebios"), najbardziej wysunięty na północ siedmiotysięcznik Ziemi (7010 m) w górach Tienszan, a 14 sierpnia stanął na Szczycie Zwycięstwa (Pik Pobiedy, 7439 m). "Warunki pogodowe nie pozwalają na pełny zjazd" - poinformował w niedzielę.

 

Zakopiańczyk przyznał, że nie od dziś stawia sobie w życiu ambitne, nietuzinkowe wyzwania. Zaangażowany jest też w projekt Polskie Himalaje 2018. Zjazdem na nartach z Mount Everestu chciałby uczcić 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Jak podkreślił, miał pełnąświadomość, że tym razem wytyczył sobie cel z najwyższej półki, znacznie trudniejszy niż wejście na ośmiotysięcznik.

 

Wyniki rewelacyjne

 

- Do tego przedsięwzięcia przygotowywałem się miesiącami poprzez ciężkie i wykańczające treningi. Sporo czasu spędziłem w komorze ciśnień z wartościami, jakie panują na wysokości ośmiu, a nawet dziewięciu tysięcy metrów. Wyniki miałem rewelacyjne, jak oceniono. Do gór pochodzę jednak z wielką pokorą i dystansem - podkreślił.

 

Dotychczasowy rekord skompletowania Śnieżnej Pantery w jednym ciągu wynosił 42 dni i od 1999 roku należał do urodzonego w Niewinnomyssku Denisa Urubki, który od 12 lutego 2015 roku ma polskie obywatelstwo.

 

Pierwszym Polakiem, któremu przyznano to wyróżnienie za wszystkie pięć szczytów, był architekt i alpinista Marcin Hennig (ur. 12 sierpnia 1976 w Gdańsku). Projekt zaczął realizować 10 sierpnia 2004 roku od Chan Tengri, a zakończył po dwóch latach wejściem na Szczyt Zwycięstwa.

 

PAP