Niektórzy Wenezuelczycy przebyli setki kilometrów, by w Kolumbii kupić żywność, leki i podstawowe produkty, których brakuje w ich kraju, i już w nocy koczowali na przejściach granicznych.

 

W związku z niedoborem towarów przed wenezuelskim sklepami często ustawiają się kilkusetosobowe lub wielotysięczne kolejki; dochodzi też do zamieszek i grabienia supermarketów.

 

- Przyjechałam tu z rodziną, aby zrobić zakupy, bo nie możemy znaleźć niczego do jedzenia - powiedziała 17-letnia Wilmary Salcedo, która aby kupić ryż, cukier i olej pokonała 800 km z miasta Maracay w środkowej części kraju.

 

Walka z przemytem

 

Wenezuela zamknęła wszystkie przejścia graniczne w sierpniu ub.r., próbując przeciwdziałać przemytowi towarów wzdłuż ponad 2200-kilometrowej granicy z Kolumbią. Zdaniem władz przemyt powodował braki na wenezuelskim rynku, ponieważ żywność i paliwo - na które państwo udzielało dotacji - były później sprzedawane po wyższych cenach w Kolumbii. Zgodnie z danymi wenezuelskiej Gwardii Narodowej po zamknięciu granicy przemyt tych towarów spadł o 70 proc.

 

Krytycy rządu postrzegali jednak ten krok jako chwyt mający na celu odciągnięcie uwagi od nasilających się problemów kraju.

 

W czwartek wenezuelski prezydent Nicolas Maduro i prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos ogłosili decyzję o ponownym otwarciu granicy. Zgodnie z nią codziennie od godz. 6 do godz. 21 otwartych będzie pięć przejść granicznych dla pieszych.

 

Przedstawiciel kolumbijskiego MSZ poinformował, że w ciągu pierwszych dwóch godzin granicę przekroczyło 5 tys. ludzi.

 

Wenezuelczycy forsowali granicę

 

Wenezuela przechodzi poważny kryzys ekonomiczny od czasu, gdy na świecie spadły ceny ropy naftowej, której eksport był jednym z głównych źródeł dochodów kraju. W lipcu około 500 Wenezuelek sforsowało granicę z Kolumbią, żeby zaopatrzyć się w podstawowe produkty. W tydzień po tym incydencie - aby pozwolić mieszkańcom na zdobycie towarów pierwszej potrzeby - władze Wenezueli zgodziły się na tymczasowe otwarcie granicy. W czasie jednego weekendu przekroczyło ją ponad 100 tys. Wenezuelczyków.

 

Przed zamknięciem przejść granicznych do Kolumbii przechodziło przez nie dziennie około 100 tys. osób - podaje rząd Wenezueli. Po ich zamknięciu liczba ta wynosiła 3 tys. Specjalne pozwolenia dostali m.in. uczniowie uczęszczający do kolumbijskich szkół i przewlekle chorzy, którzy leczyli się za granicą.

 

PAP