Protestujący chodzili po przejściu dla pieszych w rejonie skrzyżowania z ul. Chełmońskiego i Słoneczną. Policja wyznaczyła objazdy.

To już kolejny w tym roku protest mieszkańców mazowieckich gmin, przez które ma przebiegać linia energetyczna najwyższych napięć z Kozienic do Ołtarzewa. Zdaniem protestujących inwestycja wpłynie m.in. na jakość wody. Natomiast sadownicy z Grójca uważają, że linia 400 kV wpłynie negatywnie na jakość ich upraw.

 

Polskie Sieci Elektroenergetyczne przekonują, że linia energetyczna najwyższych napięć z Kozienic do Ołtarzewa jest bardzo ważną inwestycją. Według PSE linia posłuży do wyprowadzenia mocy z budowanego największego w Polsce bloku energetycznego 1070 MW w elektrowni w Kozienicach. Ma też dostarczać energię nie tylko do rozrastającej się aglomeracji warszawskiej i samej Warszawy, ale też centralnego i północnowschodniego regionu Polski; w sumie dla co najmniej kilku milionów ludzi.

 

- Wyrażamy ubolewanie nad przyjętą przez mieszkańców formą protestu i związanymi z tym niedogodnościami. Utrudnienia w podróży dla uczestników ruchu drogowego, nie są odpowiednią formą prowadzenia dialogu - poinformował przedstawiciel operatora systemu przesyłowego Kamil Migała z PSE Inwestycje.

 

- Należy podkreślić, że planowana linia jest inwestycją celu publicznego, niezbędną dla zachowania bezpieczeństwa energetycznego i nieprzerwanych dostaw prądu na obszarze centralnej i północno-wschodniej Polski - podkreślił

 

PAP