Pierwotnie spotkanie to miało się odbyć w środę, ale zostało przełożone - tak jak wszystkie pozostałe mecze miksta - na kolejny dzień z powodu deszczu.

 

Początek meczu nie ułożył się po myśli Polaków, którzy na wstępie stracili podanie, a po chwili przegrywali 0:2. Odrobili jednak szybko starty, a kluczowe dla losów tej odsłony okazało się przełamanie, które zanotowali w ostatnim, dziesiątym gemie. Wykorzystali trzecią piłkę setową.

 

W kolejnej partii nie było żadnego "breaka", choć dwie okazje ku temu mieli Begu i Tecau. Rumuńska para pewnie za to rozstrzygnęła na swoją korzyść tie-breaka. W decydującym super tie-breaku górą była ponownie rumuńska para.

 

"Biję się w pierś"

 

- Niestety będę musiała poczekać kolejne cztery lata na Tokio. Nie jest to krótki okres, ale co mi pozostaje? Tylko wyciągnąć wnioski i iść dalej. Dla mnie nie kończy się sezon. Mnóstwo turniejów w tym roku, m.in. Wielki Szlem w Nowym Jorku. Lecę do Ameryki i gram dalej - powiedziała piąta rakieta świata.

 

Kubot podkreślił, że ich występ nie wyglądał źle i zapewnił, że walczyli o każdą piłkę. - Gry mieszane i podwójne to całkowicie inna konkurencja niż singiel. Tutaj każdy mecz jest 50 na 50. Staraliśmy się zagrać najlepiej jak potrafimy, mimo wolnego początku, potem weszliśmy w mecz bardzo dobrze. Ale to przeciwnicy wygrali ostatnią piłkę. Trzeba się teraz pozbierać. Dla nas Rio się kończy. Chylę głowę, jestem zawiedziony. Nie miałem może jakichś oczekiwań, ale wierzyłem, że możemy powalczyć. Biję się w pierś - podkreślił.

 

Podziękował także Radwańskiej, że właśnie jego wybrała do gry mieszanej i dała mu szansę.

 

- To był bardzo dobry, solidny mecz. Zabrakło ostatniej piłki, trochę szczęścia. Tym bardziej szkoda, że to uciekło - oceniła "Isia" i przyznała jednocześnie, że bardzo, by chciała częściej występować w grze mieszanej i podwójnej. - Ale organizm odmawia posłuszeństwa. Nie te lata. Muszę to odpuszczać. Szlem trwa jednak dwa tygodnie, więc może jeszcze kiedyś zagram miksta - zapowiedziała i zapewniła, że na korcie z Kubotem czuła się bardzo dobrze.

 

Klęska polskich tenisistów

 

Mikst Radwańska-Kubot był ostatnią szansą na medal dla Polski w olimpijskim turnieju tenisowym. Wszyscy singliści - Radwańska, Magda Linette oraz Jerzy Janowicz - przegrali mecze otwarcia. Porażkę w pierwszej rundzie zanotowały także deblistki Klaudia Jans-Ignacik i Paula Kania, a Kubot i Marcin Matkowski dotarli do drugiej fazy zmagań.

 

PAP