Kilka dni wcześniej z olimpijskiej ekipy został wykluczony młodszy brat Adriana, mistrz Europy 2016 w kat. 94 kg Tomasz Zieliński. Także stosował nandrolon.

 

Pierwszy znaczący przypadek dopingu w polskim sporcie również dotyczył ciężarowca. Zbigniew Kaczmarek, brązowy medalista igrzysk w Monachium (1972), dwukrotny mistrz i trzykrotny wicemistrz świata, startował w kategorii do 67,5 kg. W 1976 roku wywalczył złoty medal olimpijski w Montrealu. Trzy miesiące później mu go jednak odebrano, gdyż MKOl poinformował, że w wyniku badań przeprowadzonych po igrzyskach wykryto u niego niedozwoloną substancję.

 

"Barszczyk Morawieckiego"

 

Polska na olimpijskiej mapie dopingu ponownie pojawiła się w 1988 roku. Zimowe igrzyska w Calgary bardzo dobrze rozpoczęli biało-czerwoni hokeiści. Po minimalnej porażce z faworyzowana Kanadą 0:1 i remisie ze Szwecją 2:2, rozbili Francję 6:2. Jednak po spotkaniu z "Trójkolorowymi" podwyższony poziom testosteronu wykryto u Jarosława Morawieckiego. Zawodnik tłumaczył się, że doping podano mu w barszczu z krokietami, podczas przyjęcia organizowanego przez kanadyjską Polonię.

 

Bogaty w dopingowe wpadki był rok 1993. Także z powodu podwyższonego poziomu testosteronu pływaczkę Alicję Pęczak zdyskwalifikowano na dwa lata. Karę zawieszono po 18 miesiącach. Poważna afera wybuchła w podnoszeniu ciężarów. Na stosowaniu niedozwolonych środków przyłapano aż trzech polskich sztangistów. W tym gronie był brązowy medalista igrzysk Barcelona 1992, pochodzący z Zaporoża Sergiusz Wołczaniecki. Spowodowało to roczną karencję Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów. Polscy zawodnicy nie mieli w tym czasie prawa startu w imprezach międzynarodowych.

 

Wpadka obecnego prezesa PZPC

 

W kolejnych latach o dopingu nad Wisłą mówiło się praktycznie tylko w kontekście sztangistów. "Wpadli" m.in. Grzegorz Kleszcz, jeszcze w zawodach juniorskich, późniejszy dwukrotny wicemistrz olimpijski i obecny prezes PZPC Szymon Kołecki oraz Marcin Dołęga, który z tego powodu nie pojechał na igrzyska do Aten. W 2015 roku ten drugi ponownie "wpadł" i został zdyskwalifikowany na dwa lata, co prawdopodobnie oznacza koniec jego kariery.

 

Justyna Kowalczyk smarowała się nie tym co trzeba

 

W lutym 2005 roku do grona najlepszych biegaczek narciarskich zaczęła dobijać się Justyna Kowalczyk. Polka podczas MŚ w Oberstdorfie m.in. zajęła czwarte miejsce w biegu na 30 km stylem klasycznym. Jednak w jej organizmie wykryto zabronioną substancję i zdyskwalifikowano na dwa lata. Deksametazon znajdował się w preparacie, który stosowała na zapalenie ścięgna. W wyniku odwołania karę skrócono do zaledwie sześciu miesięcy.

 

W 2007 roku w kadrze biało-czerwonych na mistrzostwa Europy w koszykówce zabrakło Marcina Stefańskiego. Grającego wówczas w Śląsku Wrocław zawodnika przyłapano na stosowaniu metandienonu.

 

Doping w mięsie

 

Rok później po raz pierwszy głośno zrobiło się o clenbuterolu, substancji, która w 2012 roku spowodowała dyskwalifikację słynnego hiszpańskiego kolarza Alberto Contadora. Najpierw jednak problemy przez nią miał Adam Seroczyński. Kajakarz zajął podczas igrzysk w Pekinie czwarte miejsce, ale wynik anulowano. W jego organizmie wykryto śladowe ilości clenbuterolu. W Chinach jest on stosowany w tuczeniu zwierząt i mógł znaleźć się w spożywanym mięsie. W takie wyjaśnienia nie uwierzono ani Polakowi, ani później Contadorowi.

 

Prawie rok od futbolu przymusowo odpoczywał Jakub Wawrzyniak. Obrońca po transferze zimą 2009 roku z Legii Warszawa do Panathinaikosu Ateny postanowił się odchudzać. Robił to jednak na własną rękę i skorzystał z preparatu zawierającego zakazaną substancję.

 

Nadzieja na koksie

 

Podczas zimowych igrzysk Vancouver 2010 na dopingu przyłapano tylko jednego sportowca. Była nim polska biegaczka narciarska Kornelia Marek (obecnie Kubińska). EPO wykryto u niej po biegu sztafetowym, w którym biało-czerwone zajęły szóste miejsce. Po dwuletniej dyskwalifikacji wróciła do rywalizacji.

 

W tym samym roku Polacy swoją cegiełkę dołożyli także do negatywnej opinii o kolarstwie, jako wyjątkowo nieczystym sporcie. W Taborze tytuł młodzieżowego mistrza świata w kolarstwie przełajowym wywalczył Paweł Szczepaniak, a jego brat Kacper zajął drugi miejsce. Okazało się jednak, że obaj stosowali EPO. Paweł, mimo iż wówczas miał zaledwie 21 lat, na dopingu został przyłapany już po raz drugi. Zdyskwalifikowano go na osiem lat. Rok młodszego Kacpra na cztery.

 

W listopadzie 2012 roku do walki o mistrzostwo świata federacji IBF, WBA i WBO stanął Mariusz Wach. Polski bokser przegrał jednogłośnie na punkty z Władimirem Kliczko, a w dodatku okazało się, że stosował steryd stanozol. Zdyskwalifikowano go na osiem miesięcy.

 

Zimowe igrzyska w Soczi 2014 przyniosły kolejny przypadek dopingu w polskim sporcie. Zakazany stymulant wykryto w organizmie Daniela Zalewskiego. Czwórka bobslejowa z nim w składzie i tak spisała się fatalnie, zajmując dopiero 27. miejsce.

 

Po stanozol, tak jak Wach, sięgnął Dawid Nowak. Występujący wówczas w zespole Cracovii piłkarz został zawieszony na dwa lata. 1 sierpnia tego roku podpisał kontrakt z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza.

 

Najbardziej znane przypadki stosowania dopingu w polskim sporcie:

 

1976 - Zbigniew Kaczmarek, podnoszenie ciężarów

1988 - Jarosław Morawiecki, hokej na lodzie

1993 - Alicja Pęczak, pływanie

1993 - Sergiusz Wołczaniecki, podnoszenie ciężarów

1996 - Grzegorz Kleszcz, podnoszenie ciężarów

1997 - Szymon Kołecki, podnoszenie ciężarów

2004 - Marcin Dołęga, podnoszenie ciężarów

2005 - Justyna Kowalczyk, biegi narciarskie

2007 - Marcin Stefański, koszykówka

2008 - Adam Seroczyński, kajakarstwo

2009 - Jakub Wawrzyniak, piłka nożna

2010 - Kornelia Marek, biegi narciarskie

2010 - Paweł i Kacper Szczepaniakowie, kolarstwo przełajowe

2012 - Mariusz Wach, boks

2014 - Daniel Zalewski, bobsleje

2014 - Dawid Nowak, piłka nożna

2014 - Marcin Dołęga, podnoszenie ciężarów

2016 - Tomasz Zieliński, podnoszenie ciężarów

2016 - Adrian Zieliński, podnoszenie ciężarów

 

PAP