Amerykanie twierdzą, że znacznie przetrzebili szeregi dżihadystów

Świat
Amerykanie twierdzą, że znacznie przetrzebili szeregi dżihadystów
Flickr/Matt Hecht

Podczas kampanii w Iraku i Syrii wyeliminowano z pola walki 45 tys. dżihadystów Państwa Islamskiego (IS) - poinformował amerykański gen. Sean MacFarland cytowany w czwartek przez agencję Associated Press. Jego zdaniem szeregi IS liczą teraz ok. 15 tys. ludzi.

Wcześniejsze szacunki wskazywały, że w oddziałach dżihadystów może służyć 19-25 tys. ludzi. MacFarland zaznaczył, że dokładne wyliczenie sił IS jest trudne. Ocenił jednak, że ich szeregi topnieją.

 

Według niego "wróg cofa się na wszystkich frontach", a wspierane przez Amerykanów lokalne siły odbijają z rąk IS kolejne obszary na terytorium Iraku i Syrii. Amerykański wojskowy zwrócił też uwagę, że maleje liczba ochotników zasilających szeregi IS. Przez co - jak zauważył - dżihadyści stawiają coraz mniejszy opór na placu boju.

 

MacFarland tłumaczył, że syryjscy rebelianci są bliscy odbicia z rąk IS miasta Manbidż. W jego ocenie dojdzie do tego w najbliższych tygodniach. Odnosząc się do sytuacji w Iraku powiedział, że tamtejsze wojska przygotowują się do ofensywy na Mosul.

 

Mimo osłabienia zdolności bojowych IS, dżihadyści pozostają nadal poważnym zagrożeniem - ostrzegł amerykański dowódca.

 

- Sukcesy wojskowe w Iraku i Syrii nie oznaczają końca Daesz (akronim IS). Spodziewamy się, że wróg zaadoptuje się do sytuacji i przekształci w prawdziwą partyzantkę i organizację terrorystyczną zdolną do przeprowadzenia straszliwych zamachów, takich jak ten z 3 lipca w Bagdadzie, lub aktów terroru, jakie widzieliśmy na całym świecie - oświadczył gen. MacFarland.

 

Amerykański wojskowy wspomniał o akcie terroru, w którym zginęło prawie 300 osób, a do dokonania którego przyznało się IS. Tamten zamach uznawany jest za jeden z najkrwawszych, do jakich doszło w ostatnio w Iraku.

 

PAP

az/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze