Posłanka zauważyła, że od katastrofy minęło już 6 lat i jest to "wystarczający okres, żeby te pomniki powstały". Stwierdziła, jednak że te nie mogły być zbudowane ze względu na "dużo złych emocji" a takie pomniki "nie powinny powstawać ani przy złej pamięci ani przy złych emocjach".

 

Dodała, że również dziś za dużo jest "emocji związanych z uprawnianiem polityki, a nie z rzeczywistą chęcią uczczenia osób, które zginęły w katastrofie". - Powinien być jeden pomnik - stwierdziła. - Nie można liczyć, że zginęły osoby mniej lub bardziej ważne. Zginęła duża grupa osób, która miała wpływ na życie polityczne Polski - dodała.

 

Kosztem deficytu budżetowego

 

We wtorek Przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk powiedział, że na realizację programu 500+ "obecnie brakuje ok. 5 mld zł [...], ale je znajdziemy". - Przypomnijmy wcześniejszy głos ministra Morawieckiego, który powiedział, że ten program jest na kredyt - powiedziała Lubnauer. Przywołała również wypowiedź premier Szydło, która pytana o komentarz do słów wiceministra Morawieckiego powiedziała, że na program 500+ nie zaciągano żadnego kredytu. - Mówienie o tym, że to nie jest na kredyt w momencie, kiedy mamy tak ogromny deficyt świadczy o tym, że te słowa są fałszywe. Deficyt jest niczym innym jak kredytem - wyjaśniła.

 

- 500+ w tym roku było sfinansowanie z dwóch dochodów nietypowych - LTE i rekordowego zysku NBP. W przyszłym roku tego zysku może nie być, a LTE na pewno nie będzie - stwierdziła. Jej zdaniem oznacza to, że państwo ma dwie opcje. - Albo ograniczyć inwestycje, takie jak wydatki na edukację czy kulturę, albo nałożyć dodatkowe podatki - podkreśliła posłanka.

 

Polsat News