Zawodnik JKS Dako Galant Skibno w poniedziałkowym crossie wszechstronnego konkursu konia wierzchowego miał poważnie wyglądający wypadek, po którym 9-letni wałach krajowej hodowli został przetransportowany na medyczną kontrolę.

 

Jak poinformował opiekujący się nim lekarz weterynarii Jan Trela, mimo że kasztan szlachetnej półkrwi wstał o własnych siłach to kulał, stąd decyzja, aby specjalnym ambulansem przewieźć go do kliniki.

 

- Tam wykonaliśmy badania krwi, zdjęcia rentgenowskie i USG, które na szczęście nie wykazały zmian. Całe popołudnie podawaliśmy "Banderasowi" nawadniające płyny dożylne i obkładaliśmy lodem, by zapobiec obrzękom. Wieczorem zastosowaliśmy kinesitaping zmniejszający ból po stłuczeniu - powiedział.

 

Spisak nie był jedynym zawodnikiem, którego upadek wyeliminował z dalszej rywalizacji w Rio de Janeiro. Crossu nie ukończyła m.in. finalistka zawodów Pucharu Świata Belgijka Karin Donckers i piąty zawodnik mistrzostw Europy z 2011 roku Włoch Stefano Brecciaroli. Polak wyszedł z wypadku bez szwanku, jedynie z lekkimi naciągnięciami mięśni.

 

Taka lecznica to standard

 

Dedykowana dwustu olimpijskim wierzchowcom klinika w kompleksie Deodoro zajmuje 1000 metrów kwadratowych. Wyposażona jest m.in. w laboratorium, salę operacyjną i pomieszczenia pooperacyjne oraz specjalne boksy dla koni poddawanych leczeniu. Według danych Międzynarodowej Federacji Jeździeckiej nad zdrowiem rumaków z 43 krajów czuwa blisko 130 osób, głównie lekarzy weterynarii i techników. Dodatkowo, ze względu na wysokie temperatury panujące w Rio, organizatorzy szacują, że codziennie do chłodzenia czworonogów wykorzystywanych jest około 46 tysięcy litrów wody i 400 kg lodu.

 

Jak zaznaczył Trela, tego typu lecznica to standard ośrodków hippicznych na międzynarodowych zawodach.

 

- Nie chodzi tylko o to, że zdarzają się kontuzje wymagające natychmiastowej opieki, jak chociażby prowadzona przez kolegę z USA operacja złamanej nogi u szwedzkiego konia podczas igrzysk w Pekinie. Nadrzędną zasadą jest zero igieł i strzykawek w sportowej stajni, więc każdy zastrzyk musi odbywać się w klinicznych warunkach - opowiadał.

 

Lekarz tłumaczył, że wierzchowce poddawane są bardzo rygorystycznym testom antydopingowym i wszystkie zabiegi, łącznie z dożylnym podaniem witamin, muszą odbywać się w tzw. treating boxach, po wcześniejszym wypełnieniu dokumentów i uzyskaniu zgody delegata weterynaryjnego.

 

Spisak, jedyny polski jeździec brazylijskich igrzysk, cztery lata temu w Londynie (2012) ukończył ujeżdżenie i próbę terenową, jednak ze względu na kontuzję wierzchowca o imieniu Wag wycofał go przed ostatnią konkurencją WKKW - skokami. Na olimpiadzie w Atenach (2004), startując na Weriuszu, zajął 66. miejsce, a w Pekinie (2008) na tym samym koniu był 20.

 

PAP