Burmistrz miasta Paulo Cafofo powiedział, że do szpitali z niegroźnymi obrażeniami trafiło 300 osób. Nie potwierdził wcześniejszych informacji władz o jednej osobie zaginionej.

 

Liczące 120 tys. mieszkańców Funchal leży na górzystym, zalesionym terenie, co w dużym stopniu utrudnia pracę strażakom. Z hoteli i domów ewakuowano około 1000 osób, zarówno mieszkańców, jak i turystów. Spłonął pięciogwiazdkowy hotel na pobliskich wzgórzach, a około 100 domów zostało uszkodzonych.

 

Ogień strawił 500 hektarów lasów

 

Jak poinformował burmistrz Cafofo z pięciu hoteli ewakuowano turystów, głównie Niemców i Brytyjczyków. Według pierwszych szacunków pożary strawiły około 500 hektarów lasów.

 

Pożar na Maderze wybuchł w poniedziałek. Ze względu na silny wiatr sytuacja gwałtownie pogorszyła się we wtorkowy wieczór. Szef lokalnych władz Miguel Albuquerque poinformował, że ogień jest już prawie opanowany. Rząd Portugalii wysłał na wyspę 110-osobową ekipę strażaków, lekarzy i policjantów. Władze położonego na Atlantyku portugalskiego archipelagu Azory również zdecydowały się na wysłanie pomocy.

 

Od piątku pożary lasów szaleją również w kontynentalnej Portugalii. Ogień zniszczył domy, sprawił, że przez wiele godzin zamknięte były główne autostrady i zmusił mieszkańców kilku miejscowości do ewakuacji. W środę w prawie całej północnej części kraju obowiązywało najwyższe zagrożenie pożarowe. Rano z pożarami walczyło ponad 3 tys. strażaków.

 

Premier Portugalii Antonio Costa ogłosił, że nie wyklucza skierowania prośby o pomoc do innych krajów europejskich oraz Rosji, jeżeli do 15 sierpnia nie uda opanować się sytuacji.

 

PAP