Od 1 lipca ubiegłego roku Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje znieczulenie zewnątrzoponowe stosowane przy porodzie drogami natury. Znieczulenia - tak jak porody - należą do świadczeń nielimitowanych, co oznacza, że NFZ płaci za wszystkie wykonane procedury.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich przypomniał też niedawny raport NIK, z którego wynika, że część oddziałów położniczych ma problem z przestrzeganiem standardów opieki okołoporodowej. "Polki nadal rodzą w skandalicznych warunkach, a ich prawa na wielu oddziałach położniczych często nie istnieją" - wskazano w komunikacie zamieszczonym w środę na stronie RPO.

 

Zdaniem rzecznika konieczna jest zmiana postaw lekarzy i personelu medycznego. - Przeważa rutyna, obojętność a także przekonanie, że skoro brakuje pieniędzy i lekarzy, to po co angażować te cenne środki w łagodzenie "naturalnego" bólu i zmieniać zachowanie przy porodzie, które "zawsze takie było" - ocenia Rzecznik.

 

Dysproporcje między  województwami

 

Z danych przekazanych RPO przez Fundusz wynika, że na koniec 2015 r. między województwami istniały ogromne różnice w dostępie do znieczulenia farmakologicznego. Dysproporcje te są przede wszystkim efektem różnej liczby lekarzy anestezjologów.

 

Jak poinformowano w komunikacie, najwięcej znieczuleń zewnątrzoponowych wykonano w województwie mazowieckim, małopolskim i podlaskim. W tym ostatnim znieczulany był co czwarty naturalny poród. Z kolei np. w woj. warmińsko-mazurskim odsetek znieczuleń wyniósł 11 proc., świętokrzyskim - 4,02 proc., w pomorskim - 1,84 proc., a w śląskim - 4,2 proc.

 

W woj. lubuskim w okresie od lipca do listopada ubiegłego roku na 2265 porodów zakończonych drogami natury wykonano tylko osiem znieczuleń zewnątrzoponowych na oddziałach z III poziomem referencyjnym.

 

Rzecznik zapowiada, że dane przekazane przez NFZ będą podstawą jego dalszych działań i wystąpień.

 

PAP