Zagadka śladów na ciałach sportowców rozwiązana. W ramach regeneracji stosują bańki

Świat
Zagadka śladów na ciałach sportowców rozwiązana. W ramach regeneracji stosują bańki
PAP/EPA/TIBOR ILLYES

Ogromną ciekawość wzbudziły ostatnio ciemne, okrągłe ślady na ciele amerykańskiego pływaka Michaela Phelpsa. Okazało się, że to nie siniaki, ani nie nowy pomysł na ozdabianie ciała. To ślady po bańkach! Dawniej za pomocą baniek nasze babcie leczyły zapalenie płuc. Dziś sportowcy korzystają z nich, wierząc, że poprawiają krążenie krwi w mięśniach.

Michael Phelps ma na swoim koncie 19 złotych medali olimpijskich. To najsłynniejszy sportowiec, który sięgnął po bańki. Ale stosują je także amerykańscy gimnastycy oraz celebryci np. znana z serialu "Przyjaciele" aktorka Jennifer Aniston czy piosenkarz Justin Bieber. Dzięki nim bańki robią się modne.

 

To metoda, która ma sprawić, że po intensywnym treningu mięśnie będą się szybciej regenerowały.

 

Lekarze raczej sceptyczni

 

Entuzjazmu sportowców i amerykańskich celebrytów w związku z magiczną mocą baniek, nie podzielają lekarze. Regeneracyjne efekty, o których mówią sportowcy, dotychczas nie zostały naukowo udokumentowane. Niektórzy lekarze twierdzą, że zastosowanie baniek daje wyłącznie efekt placebo, a wiara w ich skuteczność, wynika z widocznych śladów na ciele.

 

 

Bańki mają swoje korzenie w starożytnej medycynie chińskiej. Przed wiekami stosowano je także w Egipcie i na Bliskim Wchodzie. Choć współczesna medycyna podchodzi do nich sceptycznie, jedno jest pewne - pozytywne nastawienie pacjenta poprawia efekty każdej terapii.

 

Polsat News

jak/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze