Partia Caushiego, największe w Kosowie ugrupowanie opozycyjne Vetenvendosje (Samostanowienie), potwierdziła, że poseł został zatrzymany przez policję po rozpyleniu gazu w proteście przeciwko porozumieniu o granicy z Czarnogórą.


Opozycja twierdzi, że porozumienie jest dla Kosowa niekorzystne, gdyż kraj może stracić ponad 8 tysięcy hektarów ziemi.


"Arogancja rządu, który naciska na ratyfikowanie umowy o demarkacji granicy, spotka się z wielkim oporem. Kosowo nie ma ziemi do podarowania" - napisało Samostanowienie na swej stronie na Facebooku.


W ubiegłym tygodniu rozmowy między rządem a opozycją w sprawie granicy z Czarnogórą zakończyły się fiaskiem.


"Jeśli rząd się nie wycofa, sytuacja wymknie się spod kontroli"


Projekt porozumienia demarkacyjnego został we wtorek zaaprobowany przez komisję parlamentarną jedynie przy wsparciu członków rządowej większości. Głosowanie w parlamencie ma się odbyć w tym tygodniu.


Opozycja już od września ubiegłego roku przerywa prace parlamentu przy użyciu gazu łzawiącego, gwizdków i rzucając butelkami z wodą, aby zaprotestować przeciwko porozumieniu w sprawie granicy z Czarnogórą i umowie z Serbią, dającej więcej władzy mniejszości serbskiej w Kosowie.


Politycy opozycyjni zagrozili, że "jeśli rząd nie wycofa się z tych porozumień, sytuacja wymknie się spod kontroli i opór będzie silniejszy niż kiedykolwiek".


W maju Komisja Europejska zarekomendowała wydanie zgody Kosowianom na podróżowanie po strefie Schengen bez wiz, o ile Kosowo wypełni warunki, w tym ratyfikowanie porozumienia granicznego z Czarnogórą.

 

PAP