Tymczasem, jak podaje amerykańskie Centrum Monitoringu Huraganów (National Hurricane Center, NHC), nad Zatokę Kalifornijską nadciąga właśnie cyklon tropikalny Javier. NHC ocenia, że prędkość cyklonu wynosi 85 km na godzinę. Intensywność opadów nad południową częścią Półwyspu Kalifornijskiego znacznie wzrosła w poniedziałek.

 

Według informacji przekazanych przez koordynatora akcji ratowniczej Luisa Felipe Puente, w górach Sierra Norte de Puebla, w rejonie miasta Huauchinago, zginęło 29 osób. Dodał, że lawiny uszkodziły setki domów usytuowanych na zboczach gór.

 

W poniedziałek znaleziono trzy ciała w środkowej części stanu Puebla - w miejscowości Tlaola. Całkowity bilans ofiar dla tej prowincji wyniósł 32 osoby - podał w poniedziałek minister spraw wewnętrznych stanu Puebla, Diodoro Carasco.

 

W stanie Vera Cruz, gdzie wezbrane rzeki wystąpiły z brzegów, zginęło 13 osób. Gubernator tego stanu Javier Duarte poinformował, że lawiny wystąpiły w rejonach miast Coscometepec, Tequila i Huayacocotia. Dodał, że sytuacja nadal pozostaje krytyczna bowiem intensywne opady nie ustają.

 

Według lokalnych władz w niektórych miejscach spadło w ciągu 24 godzin tyle wody ile zazwyczaj w ciągu miesiąca. Władze federalne zmuszone zostały do zamknięcia głównej autostrady łączącej stolicę kraju - miasto Meksyk - ze stanem Vera Cruz. Prace przy odblokowaniu tej i innych dróg utrudniają kolejne lawiny schodzące z nasiąkniętych wodą zboczy.

 

Earl wcześniej spustoszył sąsiednie Belize, gdzie wyrządził znaczne straty.

 

PAP