Były szef kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego zapytany przez Magdę Sakowską, czy gdyby zadzwonił do niego prezydent Andrzej Duda i poprosił, Kalisz zgodziłby mu się pomagać, gość Polsat News odpowiedział: - Oczywiście nie. Nie akceptuję formuły, którą prowadzi Andrzej Duda.

 

Ryszard Kalisz dodał, że doskonale zna prezydenta Dudę i wielokrotnie z nim rozmawiał. Nie miałby także przed rozmową z nim "żadnych oporów".

 

- Gdyby poprosił, "wpadnij do mnie, bo chcę się ciebie poradzić", to oczywiście że bym pojechał, ale nie zgodziłbym się na żadną instytucjonalną współpracę - uściślił były polityk.

 

"Jarosław Kaczyński lekceważy nie Dudę, a wszystkich obywateli"

 

Zdaniem Ryszarda Kalisza największy problem z prezydenturą Andrzeja Dudy polega na tym, że głowa państwa "nie ukrywa podległości Jarosławowi Kaczyńskiemu, a Jarosław Kaczyński nie ukrywa, że traktuje go w sposób lekceważący".

 

- Dla mnie uwłaczające było, kiedy 10 kwietnia tego roku pan prezydent przed Pałacem Prezydenckim wygłosił bardzo dobre przemówienie o konieczności wybaczenia, wspólnego działania. Później zeszły się jego drogi z Jarosławem Kaczyńskim, a on podał mu rękę od niechcenia, nawet na niego nie patrząc. Jarosław Kaczyński nie lekceważył Andrzeja Dudy, lekceważył wtedy prezydenta RP. Lekceważył wszystkich obywateli - podkreślił Ryszard Kalisz.

 

Polsat News