- Dotychczas ustaliliśmy, że (podejrzani) planowali zamachy na ważne obiekty, gdzie panuje duży ruch, m.in. na komisariaty policji - powiedział rzecznik. Śledczy podejrzewają, że byli związani z walczącym w Syrii indonezyjskim bojownikiem Państwa Islamskiego, Bahrunem Naimem. Władze uważają, że był on organizatorem styczniowych ataków w Dżakarcie, w których zginęło osiem osób, w tym czterech napastników.

 

- Zatrzymani nawiązali z nim kontakt, ale jesteśmy w trakcie sprawdzania, czy należeli do jego grupy - mówił Rianto.

 

Media: planowali atak także w Singapurze

 

Niektóre media podały, że podejrzani planowali również atak rakietowy na cele w Singapurze, co potwierdziły władze tego kraju. "Wiedzieliśmy o planowanych wymierzonych w nas atakach rakietowych - oświadczył w piątek singapurski minister spraw wewnętrznych Kasiviswanathan Shanmugam. - To ataki terrorystów chcących dotrzeć do Singapuru. Mogą też zaatakować spoza Singapuru, będąc tuż przy granicy. A niewielkie rozmiary naszego kraju zwiększają ryzyko".

 

Jak zauważa Reuters, między indonezyjską wyspą Batam a Singapurem regularnie kursują statki, a tamtejsze kurorty i pola golfowe są licznie odwiedzane przez singapurskich turystów.

 

Władze Indonezji szacują, że dziesiątki obywateli opuściły kraj, by wstąpić w szeregi IS. Z kolei w Singapurze zatrzymano dotychczas kilka osób podejrzanych o wspieranie tej organizacji terrorystycznej.

 

PAP