Przedstawiciel władz miejscowych Kay Sai podał, że region boryka się z tym problemem od dwóch miesięcy i nie otrzymał jeszcze żadnej pomocy od rządu. Zgony odnotowano w zamieszkiwanych przez plemiona Naga miejscowościach Nanyun i Lahe.

 

Nie udało się zidentyfikować choroby

 

Jak mówił Kay Sai, lokalnym władzom nie udało się zidentyfikować choroby, która jednak ma znamiona zakaźnej. Jego zdaniem instytucje rządowe nie podjęły na razie żadnego działania. Z kolei AFP pisze, że ministerstwo zdrowia zleciło badanie próbek krwi; trwa oczekiwanie na ich wyniki. Tymczasowo zakazano obywatelom rejonu przemieszczania się, aby uniknąć rozprzestrzenia się choroby.

 

Dotknięta problemem część Birmy jest jednym z najmniej rozwiniętych regionów kraju; leży ok. 1300 km od Rangunu, w bezpośrednim sąsiedztwie indyjskiego stanu Nagaland. Brakuje tam podstawowej pomocy medycznej, a edukacja i infrastruktura są poważnie zaniedbane. Ze względu na zacofanie regionu nawet uleczalne choroby w przeszłości okazywały się śmiertelne.

 

PAP