W nocy ze środy na czwartek uzbrojony w nóż mężczyzna zaatakował sześć osób na Russell Square w centrum Londynu, śmiertelnie raniąc 60-letnią kobietę. Uzbrojony patrol policji pojawił się na miejscu po sześciu minutach od zgłoszenia. Funkcjonariusze obezwładnili napastnika paralizatorem, a następnie zatrzymali pod zarzutem morderstwa.

 

Mark Rowley z Metropolitan Police podkreślił na konferencji prasowej, że służby "sądzą, że to był spontaniczny atak, a ofiary były przypadkowe".

 

Napastnik został zidentyfikowany jako 19-letni obywatel Norwegii pochodzenia somalijskiego. Rowley poinformował, że zamordowana kobieta była Amerykanką, a piątka rannych - obywatelami Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Australii i Izraela. Jak zapewnił, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

- Dotąd nie znaleźliśmy żadnego dowodu na radykalizację, która sugerowałaby, że mężczyzna znajdujący się w areszcie był motywowany chęcią dokonania aktu terroryzmu - podkreślił Rowley. Jak tłumaczył, wnioski te oparte są na przesłuchaniach napastnika, jego rodziny i świadków nocnego ataku, przeszukaniu jego mieszkania i wymianie informacji ze służbami specjalnymi.

 

"Robimy wszystko, co możemy, aby was ochronić"

 

Komisarz pochwalił szybką reakcję służb mundurowych, wskazując, że do zatrzymania doszło "bez jednego wystrzału, zgodnie z brytyjską tradycją użycia minimalnej wymaganej siły".

 

- Chcę, aby wszyscy, którzy dzisiaj są w Londynie - mieszkańcy, biznesmeni, turyści - wiedzieli, że robimy wszystko, co możemy, aby was ochronić - zapewnił Rowley, dodając, że zwiększona obecność uzbrojonych policjantów na ulicach brytyjskiej stolicy jest "środkiem ostrożności".

 

Ataki z użyciem noża nie są w Londynie rzadkością; według danych Metropolitan Police w ubiegłym roku policja została wezwana do ok. 9 tys. takich incydentów. W ciągu minionych 12 miesięcy zginęło od noża 12 osób, a 291 odniosło poważne rany. Tylko w środę wieczorem doszło do jeszcze jednego podobnego ataku - w Wandsworth na południu Londynu zabito nożem jedną osobę, a dwie raniono.

 

Atak mimo zwiększonych środków bezpieczeństwa

 

Do incydentu na Russell Square doszło mniej niż 24 godziny po tym, jak szef londyńskiej policji Bernard Hogan-Howe i burmistrz miasta Sadiq Khan poinformowali, że ulice brytyjskiej stolicy będzie patrolowało 600 uzbrojonych policjantów w celu przeciwdziałania atakom terrorystycznym podobnym do tych przeprowadzonych w krajach kontynentalnej Europy.

 

Hogan-Howe i Khan podkreślali w środę rano, że ta decyzja ma charakter prewencyjny i nie wynika z uzyskania przez wywiad informacji o bezpośrednim, konkretnym zagrożeniu. Poziom zagrożenia terrorystycznego w Londynie pozostaje jednak na poziomie "poważnym" - czwartym w pięciostopniowej skali - co oznacza, że atak jest "bardzo możliwy".

 

PAP