Na odtworzenie brakujących elementów i naprawę niszczejącego od 1945 roku zegara potrzebne było około 70 tys. zł. W pierwszej połowie maja podlegająca samorządowi Fundacja Gdańska wraz ze związanym z Biskupią Górką Stowarzyszeniem Waga, rozpoczęła zbiórkę funduszy na te prace.

 

W środę Dariusz Wołodźko z Referatu Prasowego gdańskiego magistratu poinformował, że akcja zakończyła się sukcesem: zebrano potrzebną sumę, a prace remontowo-odtworzeniowe przy zegarze wykona zespół pod kierownictwem Grzegorza Szychlińskiego - kierownika Muzeum Zegarów Wieżowych w Gdańsku.

 

Do zbiórki mieli dorzucić się Niemcy

 

Jak powiedział Szychliński, w ramach prac konieczne będzie odtworzenie dwóch mechanizmów zegarowych (będą one poruszały wskazówkami na tarczach zainstalowanych na północnej i południowej ścianie wieży), wskazówek zegarowych, cyferblatów oraz części cyfr. Pierwotnie planowano, że w pracach tych pomoże rodzinna niemiecka firma, która zbudowała pierwotny zegar, a która działa do dziś, jednak - jak wyjaśnił Szychliński - firma ta wyceniała swoje usługi na dużo większą kwotę, niż lokalni rzemieślnicy.

 

W opinii Szychlińskiego jest duża szansa, że prace przy zegarze zakończą się jeszcze w tym roku. Jeśli to się uda, to czasomierz - odpowiednio podświetlony - mógłby zostać uruchomiony w tegoroczną noc sylwestrową.

 

"Prezent dla Gdańska"

 

Środki na remont zegara zbierane były w ramach akcji "Prezent dla Gdańska". W jej trakcie przeprowadzano licytacje, loterie fantowe, organizowano spacery po Biskupiej Górce oraz inne akcje specjalne, z których dochód (w formie datków) zasilał fundusz. 24 tys. zł zebrano np. sprzedając miejsca na specjalnej tablicy darczyńców, która zostanie umieszczona przy zegarze (jedno z miejsc wykupił prezydent Gdańska Paweł Adamowicz). W zbiórce pomogli też zaprzyjaźnieni z Gdańskiem mieszkańcy Niemiec.

 

Jak poinformował Wołodźko w sumie zebrano prawie 72,8 tys. zł, a na tę kwotę złożyło się prawie tysiąc dwieście osób prywatnych, przedstawiciele biznesu oraz organizacje społeczne.

 

Nieodłącznym elementem zegara zdobiącego 25-metrową wieżę Schroniska Młodzieżowego im. Pawła Beneke był też wyposażony w liczący 22 dzwony carillon oraz specjalny mechanizm, dzięki któremu każdego dnia w południe odtwarzano krótką inscenizację pościgu i walki z udziałem dwóch statków. Większość dzwonów carillonu oraz niewielka część mechanizmu pozwalający odtworzyć inscenizację zachowały się, ale wymagają remontu i odtworzenia wielu elementów. Prace te wyceniono na 100 tys. zł. Gdański samorząd chciałby w przyszłości pozyskać fundusze także na ten cel.

 

Biskupia Górka

 

Biskupia Górka to historyczna dzielnica Gdańska leżąca w bezpośrednim sąsiedztwie Głównego Miasta. Przed wiekami na jej terenie działały folwarki, w XVI wieku rozpoczęto tu budowę różnego rodzaju umocnień, a później fortyfikacji mających służyć obronie Głównego i Starego Miasta. Na przełomie XIX i XX wieku u podnóża i na łagodnym stoku górki wznoszącej się na około 60 m n.p.m. wybudowano zespół kamienic, z których większość przetrwała do dziś.

 

Schronisko Młodzieżowe zostało zbudowane w najwyższym punkcie Biskupiej Górki w latach 1938-40. Nadano mu wówczas imię Paula (Pawła) Beneke - gdańskiego kapra, który w 1473 roku zdobył galerę przewożącą obraz "Sąd ostateczny" Hansa Memlinga i podarował go najważniejszemu gdańskiemu kościołowi - dzisiejszej Bazylice Mariackiej.

 

Właśnie scena zdobycia (przez dowodzony przez Benekego okręt pod nazwą "Piotr z Gdańska") galery San Matteo przewożącej "Sąd ostateczny", odtwarzana była przez mechanizm zainstalowany w zegarze na wieży schroniska.

 

W potężnym schronisku, użytkowanym dziś przez policję, mogło mieszkać kilkaset osób. Obiekt ma wewnętrzny dziedziniec oraz usytuowany od strony Głównego Miasta taras widokowy, którego wielkość pozwalała na przeprowadzanie tutaj zbiórek czy ćwiczeń. Poza wieżą z zegarem, ozdobą schroniska jest m.in. 13 rzygaczy, z których każdy jest inny, figura Neptuna dosiadającego konia morskiego.

 

PAP