Dzienniki, zawierające w sumie ponad tysiąc stron, zawierają opisy codziennego życia Himmlera. Jednego dnia szef SS napisał, że przed zleceniem rozstrzelania 10 Polaków poszedł na masaż. Wspominał też - jak to ujął - smaczny posiłek zjedzony w obozie w Buchenwaldzie. Wiele notek dotyczy jego ukochanej córki Gudrun, nazywanej przez niego pieszczotliwie Puppi.

 

Fragmenty dzienników opublikuje w przyszłym roku niemiecki "Bild". Mają być opatrzone komentarzami historyków z Niemieckiego Instytutu Historycznego (DHI) w Moskwie. Badali oni wcześniej dzienniki Himmlera z lat 1941, 1942 i 1945, ale nie byli świadomi istnienia tych niedawno odnalezionych.

 

– To kluczowe dokumenty do zrozumienia Himmlera i jego okrutnego dzieła – wyjaśnia historyk prof. Nicolaus Kratzer, szef DHI, który potwierdził autentyczność dokumentów. – Waga dzienników polega na tym, że pozwolą nam lepiej zrozumieć przebieg ostatnich faz wojny – dodał.

 

Szef SS, Gestapo i niemieckiej policji

 

Himmler, jeden z najważniejszych hitlerowskich przywódców i zbrodniarzy wojennych, odegrał główną rolę w tworzeniu aparatu terroru w krajach okupowanych i przeprowadzeniu zagłady Żydów. Dowodził nie tylko SS, ale i Gestapo i niemiecką policją.

 

Nigdy nie poniósł odpowiedzialności za swoje zbrodnie. Po schwytaniu przez brytyjskich żołnierzy popełnił samobójstwo, połykając kapsułką z cyjankiem. Po wojnie jego córka zaangażowała się w pomoc nazistom w ramach organizacji Cicha Pomoc. Wspierała m.in. Antona Mallota oraz Klausa Barbiego. Do dziś uważa, że jej ojciec nie był zbrodniarzem.

 

PAP