Inicjatorem projektowanych zmian jest Stowarzyszenie Inicjatywa Polska założone przez byłą liderkę Zjednoczonej Lewicy Barbarę Nowacką. W zbiórkę podpisów, która trwała od kwietnia, zaangażowały się m.in. Partia Zielonych, Partia Kobiet, Krytyka Polityczna i Fundacja Feminoteka.

 

Na czwartek zaplanowana jest konferencja prasowa, w której mają wziąć udział m.in. krytyczka literacka i feministka Kazimiera Szczuka, prof. prawa Monika Płatek oraz stołeczna radna związana z Inicjatywą Polska, Paulina Piechna-Więckiewicz. Po spotkaniu z dziennikarzami Komitet "Ratujmy Kobiety" złoży swój projekt u marszałka Sejmu.

 

W ocenie rzecznika SLD Dariusza Jońskiego, zebranie 160 tys. podpisów to sukces inicjatywy, który świadczy o tym, że "ludzie nie chcą być dalej obojętni". - To jest taki obywatelski sprzeciw wobec "dobrej zmiany". Bardzo się cieszymy z tak dużego zainteresowania naszym projektem, zwłaszcza że bez jakichkolwiek struktur partyjnych udało się zebrać aż tyle podpisów" - dodał Joński.

 

Barbara Nowacka, przewodnicząca Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Ratujmy Kobiety" przypomniała, że główne cele projektu to zapewnienie edukacji seksualnej w szkołach, dostępności środków antykoncepcyjnych oraz liberalizacja prawa aborcyjnego w Polsce. - Od dawna wiele środowisk w Polsce uważa, że dzisiejsze prawo dotyczące aborcji jest absolutnie nieskuteczne, jest ośmieszeniem państwa i właściwie nie ma rzetelnej edukacji seksualnej. Antykoncepcja bardzo często jest droga, a dostępność do niej, szczególnie w mniejszych miejscowościach - ograniczona - uważa Nowacka.

 

Przeciwwaga dla konserwatywnego projektu

 

Zwróciła przy tym uwagę, że w lipcu do Sejmu trafił obywatelski projekt Komitetu "Stop aborcji" projekt całkowicie zakazujący i penalizujący przerywanie ciąży. - W dodatku premier Beata Szydło powiedziała, że ona by za takim projektem głosowała, a zaraz potem prezes Jarosław Kaczyński także uznał, że jest to dobry projekt. Uznaliśmy wówczas, że trzeba pokazać, że nie jest tak, że w Polsce jest jeden, ultrakonserwatywny głos, który chce skazać kobiety na piekło, tylko że są Polki i Polacy, którzy chcą, żeby w naszym kraju było normalnie - zaznaczyła szefowa Inicjatywy Polska.

 

Nowacka przyznała, że liczy przede wszystkim na debatę na temat proponowanych w projekcie zmian. - Mamy świadomość, jak wygląda obecny Sejm, ale to nie znaczy, że nie trzeba mówić, jakie są głosy obywatelek i obywateli i jaka jest potrzeba dyskusji na ten temat. Ten głos musi być słyszany - podkreśliła.

 

PAP