Mieszkanka Rzymu miała poczuć się źle już w Wiedniu. Objawy - wymioty i ból głowy, przypisywano zbyt dużej dawce słońca. W Rzymie, mimo udzielonej pomocy, nie udało się uratować kobiety.

 

Informację o jej śmierci potwierdziła Konferencja Episkopatu Włoch. Tamtejsi biskupi złożyli wyrazy współczucia rodzinie zmarłej.

 

Profilaktyczne badania

 

Pielgrzymom, którzy w Krakowie byli w tak zwanym Casa Italiana, zalecono przyjęcie profilaktycznej dawki antybiotyku. Każda osoba z objawami wysokiej gorączki, bólem głowy i gardła lub problemami ze wzrokiem powinna natychmiast zgłosić się do szpitala. Tych, którzy mieli z młodą rzymianką bezpośredni kontakt poddano kuracji antybiotykowej. W tej grupie, liczącej ponad 120 osób, jest biskup Bolzano i Bressanone Ivo Muser.

 

 

Sanepid: do zakażenia mogło dojść dużo wcześniej

 

Informacja o śmierci młodej rzymianki dotarła do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie.

 

- Wdrożyliśmy działania profilaktyczne, wiedząc, że osoba ta przebywała w Polsce, mieszkała u rodziny i kontaktowała się z innymi osobami. Osoby, z którymi miała bezpośredni kontakt, czyli rodzina, u której mieszkała, i pielgrzymi, z którymi jechała w autobusie, objęte zostały antybiotykoterapią - powiedziała rzeczniczka krakowskiego Sanepidu Elżbieta Kuras.

 

Jak poinformowała, antybiotyki profilaktycznie zostały także przepisane drugiej części grupy, która zgłosiła się na Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

 

- Do zakażenia meningokokowego mogło dojść dużo wcześniej, natomiast np. ze względu na osłabienie organizmu ta choroba mogła się uaktywnić w organizmie - dodała rzeczniczka krakowskiego Sanepidu.

 

Jak poinformowała, podczas ŚDM nie odnotowano większych przypadków zakażeń.

 

Polsat News, PAP fot. Maciej Kulczyński