O sprawie poinformował we wtorek rano rzecznik prasowy Izby Celnej w Gdyni mł. asp. Marcin Daczko. Wyjaśnił, że papierosy ukryte były w trzech kontenerach dostarczonych z Malezji do portu w Gdańsku. Według dokumentów kontenery miały zawierać puste szklane butelki, a jako ich importera podano polską firmę z woj. dolnośląskiego.


Daczko zaznaczył, że wprowadzenie na czarny rynek takiej ilości papierosów wiązałoby się ze stratami przekraczającymi 28,5 mln zł, w tym akcyzy (ponad 21,5 mln zł), uszczupleń z tytułu podatku VAT (ponad 5,7 mln zł) i cła (ponad 1 mln zł.).

 


37-latek usłyszał zarzuty


Rzecznik poinformował, że funkcjonariusze pracowali nad sprawą kilka tygodni, a ich praca pozwoliła ustalić tożsamość organizatora przemytu - 37-letniego Marcina B. Mężczyzna został zatrzymany i - decyzją sądu, aresztowany na trzy miesiące. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku przedstawiła mu zarzuty wprowadzenia w błąd urzędu celnego i niedopełnienia obowiązków celnych.


Daczko powiedział też, że polscy funkcjonariusze ściśle współpracowali w tej sprawie z brytyjską służbą celno-skarbową. Poinformował, że sprawa ma charakter rozwojowy.

 

 

PAP