"Mam 90 lat, moja miesięczna emerytura wynosi 960 zł. Przeżyłam w Warszawie Powstanie na Powiślu. Gotowałam posiłki Powstańcom, opatrywałam rany, a dziś w rocznicę wybuchu Powstania muszę uważać na siebie, żeby nie dostać wylewu, gdy otwieram kopertę z rachunkiem za prąd i gaz" - napisała w liście pani Sabina.

 

Wyznała, że opieka społeczna przez pół roku przyznawała jej 200 zł zapomogi, do czasu, bo teraz "miasto rzekomo nie ma pieniędzy". Poprosiła, by spółka zgodziła się na takie rozwiązanie, które tej nie zaszkodzi.

 

 

"Umorzymy"

 

Jeszcze tego samego dnia na swoim fanpage’u spółka napisała, że dług zostanie umorzony, a wszystkie dokumenty potrzebne do wszczęcia procedury zostaną dostarczone pani Sabinie osobiście.

 

 

Na jedzenie dadzą ludzie

 

W liście pani Sabina napisała również, że nie wie, czy z renty wystarczy jej na jedzenie, "ale może dobrzy ludzie pomogą". 

 

Na ten fragment odpowiedzieli inni użytkownicy Facebooka. Dziesiątki osób pod umieszczonym listem spytało, czy i w jaki sposób mogą pomóc.

 

Sąsiad pani Sabiny zdecydował się udostępnić zainteresowanym numer konta, na który mogą przesyłać datki dla niej.

 

polsatnews.pl