Tegoroczny dokument liczy 484 strony, a jego treść została we wtorek zaakceptowana przez rząd premiera Shinzo Abego. Associated Press przypomina, że władze Japonii dążą do zwiększenie militarnej roli swego kraju na arenie międzynarodowej.


W raporcie zwrócono uwagę na postęp, który miał się ostatnio dokonać w programach zbrojeniowych Korei Północnej. Świadczyć o tym mają testy z bronią nuklearną. Tokio obawia się też, że Pjongjang osiągnął zdolność miniaturyzacji ładunków atomowych, co pozwoli umieszczać głowice nuklearne na pociskach rakietowych.


"Aktywność wojskowa Korei Północnej powoduje wzrost napięcia na Półwyspie Koreańskim i stała się śmiertelnym i nieuchronnym zagrożeniem nie tylko dla Japonii, ale także dla bezpieczeństwa w regionie" - podkreślono w dokumencie. Japonia obawia się, że komunistyczny reżim może dysponować pociskami rakietowymi o zasięgu 10 tys. km - pisze agencja AP.


Agresywne działania Chin


W styczniu Korea Północna przeprowadziła czwarty test z bronią nuklearną, na co Rada Bezpieczeństwa ONZ odpowiedziała rezolucją zaostrzającą sankcje na Pjongjang. Według południowokoreańskich władz i ekspertów Korea Północna jest gotowa, aby przeprowadzić kolejny test nuklearny.


W japońskim raporcie zwrócono też uwagę na agresywne działania Chin na Morzu Południowochińskim. Tokio zaapelowało do Pekinu o uznanie niedawnego wyroku międzynarodowego trybunału, który orzekł na niekorzyść Chin w sprawie tego akwenu. 12 lipca Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze w ramach rozpatrywania pozwu złożonego przez Filipiny uznał za bezzasadne roszczenia Chin do traktowania znacznej części Morza Południowochińskiego jako ich własnej strefy ekonomicznej.


Ponad 570 razy alarmowo podrywano samoloty


Według władz Japonii niektóre działania Chin na morzach regionu są "niebezpieczne i mogące prowadzić do nieprzewidywanych sytuacji". W raporcie wyliczono, że zeszłoroczne działania Chin na Morzu Wschodniochińskim zmusiły Japonię do alarmowego poderwania samolotów wojskowych ponad 570 razy. Podkreślono też, że odnotowano przypadki znacznego zbliżania się chińskich okrętów wojennych do japońskich wód terytorialnych.


Tokio i Pekin roszczą sobie prawa do wysp Senkaku (chiń. Diaoyu) na Morzu Wschodniochińskim. Stosunki między Japonią a Chinami pogorszyły się we wrześniu 2012 roku, gdy Tokio kupiło od prywatnego właściciela trzy z pięciu niezamieszkanych wysepek. W Chinach wywołało to falę antyjapońskich protestów. Prawa do wysp rości sobie także Tajwan.

 

PAP