Jak poinformował we wtorek na konferencji prasowej p.o. zastępca prokuratora okręgowego w Poznaniu prok. Łukasz Biela, o uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej i przywłaszczenie mienia, poza Krzysztofem W., oskarżone zostały jeszcze trzy osoby. Dwie inne zostały oskarżone o pomocnictwo w legalizowaniu pieniędzy pochodzących z przestępstwa. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia. Dwie osoby przebywają w areszcie.

 

Brakujące pieniądze

 

Nadal nie wiadomo, gdzie są wszystkie pieniądze. Do tej pory organom ścigania udało się odzyskać ok. 300 tys. zł.

 

- W trakcie postępowania przygotowawczego zdołaliśmy zabezpieczyć mienie w postaci hipoteki na dwóch nieruchomościach należących do dwóch oskarżonych. Te hipoteki są bardzo wysokie, w łącznej kwocie ponad 1 mln zł – podał prok. Biela.

 

Cały czas poszukiwany listem gończym jest Grzegorz Łuczak, wiceprezes firmy ochroniarskiej w której zatrudniony został Krzysztof W. Prokuratura zdecydowała o podaniu do publicznej wiadomości jego danych. Prokurator Biela podkreślił, że żadnemu z oskarżonych nie zarzucono kierowania grupą przestępczą. - Działanie oskarżonych było od początku działaniem wspólnym, nie było jednego wiodącego lidera grupy - powiedział.

 

Nowa tożsamość

 

Do przestępstwa doszło w lipcu 2015 r. w Swarzędzu. Mężczyzna uczestniczył w konwoju z pieniędzmi, w pewnym momencie odjechał autem, w którym była gotówka. Wkrótce potem porzucone auto znaleziono. Konwojent i pieniądze z samochodu zniknęły. Policjanci ustalili, że sprawca zatrudnił się w firmie ochroniarskiej kilka miesięcy wcześniej, podając fałszywe dane osobowe.

 

Jak się okazało, przygotowując się do akcji mężczyzna zmienił wygląd: zgolił głowę, zapuścił brodę i zażywał środki, które sprawiły, że przybrał na wadze.

 

PAP