Według projektu kredytobiorcy walutowi dostaną zwrot nienależnie pobranego spreadu, czyli części kosztu kredytu. Jest tu jednak limit – zwrot będzie się należał do kwoty kredytu w wysokości 350 tys. zł i będzie dotyczył każdego kredytobiorcy. Oznacza to, że gdy kredyt jest zaciągnięty na małżeństwo, wyniesie 700 tys. zł.


Zwrot nadpłaconych rat będzie dotyczył kredytów hipotecznych indeksowanych lub denominowanych w obcej walucie pod warunkiem, że zostały wzięte między 1 lipca 2000 roku a 26 sierpnia 2011 roku - w tym terminie weszła w życie tzw. ustawa antyspreadowa, która umożliwiła bezkosztową spłatę rat kredytu w walucie obcej.


Zwracane będą spready pobierane w wysokości wyższej niż dopuszczalna. Za taką będzie uznana sytuacja, gdy np. bank naliczając spread ustalał kurs, różniący się więcej niż o 0,5 proc. od kursu kupna/sprzedaży waluty, określanego przez NBP. Spready mają być zwracane nawet wtedy, gdy umowa kredytu wygasła, została wypowiedziana lub kredyt został spłacony.


Spread to różnica pomiędzy ceną sprzedaży a ceną kupna waluty. Udzielając kredytu np. we franku szwajcarskim bank przelicza go po kursie kupna (niższym) waluty, natomiast przy spłacie bierze pod uwagę dzienny kurs sprzedaży (wyższy) tej waluty. W bankach zwykle wynosił on zazwyczaj kilka procent, co powodowało, że koszty obsługi kredytu były dla klientów drogie.


Autorzy projektu szacują, że wejście ustawy w życie kosztowałoby sektor bankowy od 3,6 do 4 mld zł, jeżeli wszyscy uprawnieni złożyliby wnioski o zwrot spreadów.


Bankowcy wstępnie chwalą nową propozycję


- Nowe propozycje dotyczące kredytów walutowych są korzystne i konstruktywne dla gospodarki oraz banków - ocenił prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

 

- To niezwykle ważne informacje stabilizujące polski sektor bankowy, ale też pokazujące drogę postepowania, jaką chcieliby pójść pan prezydent i prezes NBP" – podkreślił Pietraszkiewicz. Dodał, że "niezmiernie istotne" jest to, że problem walutowych kredytów mieszkaniowych miałby zostać rozwiązany poprzez "rozłożenie tego procesu w czasie". Argumentował, że "spokojne, rozłożone w czasie podejście do rozwiązania problemów kredytów walutowych" to "niezmiernie istotna informacja".

 

Prezes związku banków dodał podkreślił, że w wyniku tych wszystkich działań "nie może dojść do uprzywilejowania posiadaczy kredytów walutowych kosztem kredytobiorców złotowych", nie może też dojść do "osłabienia sektora bankowego”.

 

Frankowicze ostro krytykują nowe pomysły


"Viva banksterzy, wygraliście bitwę, gratulujemy wystarczającej cierpliwości finansowej (bo musiało to kosztować dużo) w zdobywaniu PADowskiej twierdzy sprawiedliwości. Już sprawiedliwa nie jest" - tak napisano na facebookowym profilu organizacji "Stop Bankowemu Bezprawiu".


Zdaniem autorów wpisu "interesy zachodnich korporacji przeważyły nad interesem 500 tysięcy polskich oszukanych kredytobiorców". - Rok obietnic owocuje ogryzkiem - ocenił Maciej Pawlicki z tego stowarzyszenia.

 

Banki będą miały czas na ugodę z klientami

 

- Banki będą miały czas, żeby na drodze ugodowej doprowadzić do przewalutowania kredytów mieszkaniowych - poinformował we wtorek przy okazji prezentacji nowego prezydenckiego projektu tzw. ustawy frankowej sekretarz stanu w kancelarii prezydenta RP Maciej Łopiński. Prezes NBP Adam Glapiński jako element nowego projektu wymienił także rekompensatę dla kredytobiorców z tytułu spreadów walutowych.

 

Prezydencki minister dodał, że projekt ustawy wnoszonej przez prezydenta do Sejmu "daje realne korzyści kredytobiorcom - nie tylko frankowiczom, ale wszystkim, którzy brali kredyty denominowane albo indeksowane do obcych walut".

 

Podkreślił, że zaproponowany projekt ustawy nie spowoduje krachu na rynku finansowym. - Uwzględniliśmy sytuację, z którą mamy do czynienia po wystąpieniu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, uwzględniliśmy sytuację jaka jest na rynku finansowym we Włoszech i innych krajach - mówił Łopiński.

 

Ocenił, że "długofalowo" zaproponowane rozwiązania są korzystne dla samych kredytobiorców, bo uwzględniają dbałość o rozwój gospodarczy.

 

Spready i otwarta koncepcja przewalutowania

 

- Pierwszym elementem proponowanego pakietu działań (...) jest rekompensata dla kredytobiorców z tytułu tzw. spreadów walutowych stosowanych przez banki. Wychodzi to naprzeciwko kredytobiorcom spłacającym kredyty walutowe, obniża kapitał pozostały do spłaty kredytu, a więc zauważalnie służy kredytobiorcom - powiedział prezes NBP i przewodniczący Komitetu Stabilności Finansowej Adam Glapiński.

 

Jak zaznaczył, skala obciążeń banków z tego tytułu "aczkolwiek bardzo znacząca, nie powinna doprowadzić do ich zdestabilizowania".

 

Glapiński poinformował, że zwrócił się do prezydenta o odstąpienie od dotychczasowej koncepcji przewalutowania kredytów mieszkaniowych i wprowadzenia alternatywnego rozwiązania, za czym przemawiają "poważne przesłanki" w postaci słabości sektora bankowego w Unii Europejskiej. - Po przeprowadzeniu wszystkich pogłębionych analiz stało się jasne, że ustawowe jednorazowe przewalutowanie kredytów walutowych na złote w takich uwarunkowaniach jest niemożliwe - powiedział szef NBP. Wskazał też na negatywne skutki dla stabilności systemu finansowego, polskiej waluty i gospodarki.

 

Dalsze utrzymywanie kredytów walutowych nieopłacalne dla banków

 

- Przewalutowanie kredytów walutowych powinno jednak nastąpić w rozsądnym czasie i będzie miało miejsce - zapewnił.

 

- Posłużą temu odpowiednie i zdecydowane działania, podjęte w konsultacji z Komitetem Stabilności Finansowej, którego funkcji makroostrożnościowej jestem przewodniczącym. Działania te dostarczą bankom silnych bodźców do samodzielnej restrukturyzacji kredytów na drodze negocjacji z klientami. Zostaną wprowadzone dodatkowe wymogi regulacyjne dla banków, które spowodują, że dalsze utrzymywanie kredytów walutowych będzie dla nich całkowicie nieopłacalne. Jednocześnie nadzorcy określą pożądane ramy procesu przewalutowania kredytów czy ewentualnie innej formy restrukturyzacji w zależności od sytuacji i oczekiwań kredytobiorców - wyjaśnił Glapiński.

 

Jak zaznaczył, taka otwarta formuła przewalutowania spowoduje, że klienci otrzymają od banku korzystne warunki, a sam proces będzie kontrolowany i stopniowy, i nie będzie w ten sposób zagrażał stabilności systemu finansowego.

 

PAP