Dramat rozegrał się na początku lipca na osiedlu domków jednorodzinnych w jednej z podolsztyńskich wsi. To tam 37-letni Mirosław C. wywiózł 17-latkę, którą wcześniej zaczepił na ulicy.


- Wyrażał wiele komplementów na temat jej urody, zachowania, generalnie budził zaufanie, chociażby poprzez swoja posturę, był dobrze zbudowany, poruszał się drogim, ekskluzywnym samochodem – mówi prokurator Zbigniew Czerwiński z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

 

Gwałconej podawano narkotyki, wyrywano włosy


Po dwóch dniach namów dziewczyna zdecydowała się wsiąść do samochodu. Przez ponad dobę w domu drugiego ze sprawców – 47-letniego Krzysztofa P. - była bita i wielokrotnie brutalnie gwałcona. - Z biciem, duszeniem, podawaniem narkotyków. Zabezpieczyliśmy włosy, które były wyrywane w trakcie gwałcenia - relacjonował prok. Czerwiński.
 

Mężczyżni grozili dziewczynie, że jeśli nie będzie współpracować, to - podobnie jak inne kobiety - zostanie wywieziona do agencji towarzyskiej do Niemiec.


Sprawcy sami odwieźli 17 latkę do domu. To też był element zastraszenia - wiedzieli, gdzie mieszka i mieli informacje na temat jej rodziny.

 

"Nastolatce trudno ocenić wiarygodność"


- Trzeba zaufanie mieć bardzo ograniczone - podkreśla psycholog Bożena Rychlik. Przestępcy wybierają taką ofiarę, która szybko ulegnie ich wpływowi. - Stosują wszystkie metody uwodzenia, czyli zjednywanie sobie sympatii u poznanej osoby. Trudno jest mając naście lat ocenić, czy ktoś jest wiarygodny, zasługuje na zaufanie - wyjaśniała Rychlik.


Podejrzani związani są ze światem przestępczym. Byli wielokrotnie notowani, między innymi za kradzieże samochodów. - Nie przyznali się do zarzucanych im przestępstw - powiedział prok. Czerwiński. Przestępcy twierdzą, że do niczego nie doszło.

 

Policja apeluje, by zgłosiły się inne ofiary


Według śledczych ofiar może być więcej. - Policja wyznaczyła policjanta, który będzie odbierał telefony i udzielał wstępnej pomocy. Prokuratura zapewnia anonimowość - podkreśla prok. Zbigniew Czerwiński.


17 latka nadal jest pod opieką lekarzy. - Ta kobieta na zawsze będzie dotknięta strachem, ale jeśli sprawca będzie dłużej w więzieniu niż ona składa zeznania - były w Polsce takie przypadki - spowoduje to, że inne kobiety nie będą się miały prawa bać - twierdzi kryminolog Dariusz Loranty.


Za gwałt ze szczególnym okrucieństwem podejrzanym grozi do 15 lat więzienia.


Polsat News