"Może przyjdzie jakiś harcerz?". Przyszedł prezydent Duda

Polska
"Może przyjdzie jakiś harcerz?". Przyszedł prezydent Duda
Polsat News

Podczas uroczystość przed pomnikiem "Polegli-Niepokonani" na Cmentarzu Powstańców Warszawy, które odbywały się w poniedziałek wieczorem, doszło do niecodziennej sytuacji. Uczestniczka Powstania Warszawskiego miała trudności z odczytaniem swojego oświadczenia, poprosiła, by pomógł jej jakiś harcerz. Pierwszy z pomocą pospieszył prezydent Andrzej Duda.

Po przemówieniu prezydenta Andrzeja Dudy głos zabrała Wanda Traczyk-Stawska, uczestniczka Powstania Warszawskiego, przewodnicząca komitetu ds. Cmentarza Powstańców Warszawy. Po chwili okazało się, że ma trudności z odczytaniem swojego oświadczenia.


- Może przyjdzie jakiś harcerz i przeczyta, bo nie widzę - poprosiła. Zanim jednak któryś z druhów zdecydował się, do pani Wandy szybko podszedł prezydent Andrzej Duda odczytując przygotowany apel o wsparcie dla powstańczych miejsc pochówków. Wcześniej zapewnił panią Wandę, że był harcerzem.

 

Harcerka Szarych Szeregów

 

Wanda Traczyk-Stawska ps. "Pączek", "Atma", w czasie okupacji była harcerką Szarych Szeregów. Brała udział w akcji "N" wręczając listy z wyrokami osobom skazanym na śmierć przez Polskie Państwo Podziemne.

 

W Powstaniu Warszawskim walczyła jako strzelec, była też łączniczką Oddziałów Osłonowych Wojskowych Zakładów Wydawniczych (WZW) - Biura Informacji i Propagandy - Komendy Głównej Armii Krajowej. Po powstaniu trafiła do niewoli niemieckiej.

 

polsatnews.pl

az/grz/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie