Według niego fundacja powinna być wykorzystywana do finansowania budowy i działalności meczetów i ma być zasilana przez udziałowców z sektora produktów spożywczych "halal", czyli przyrządzanych według wymogów islamu.

 

Francja, kraj z największą w Europie społecznością muzułmańską, jest państwem świeckim, gdzie obowiązuje zakaz finansowania miejsc kultu religijnego ze środków państwowych. Premier Manuel Valls powiedział w niedzielę, że chce położyć kres finasowaniu z zagranicy budowy meczetów. Opowiedział się też za tym, by "imamowie byli kształceni we Francji, a nie gdzie indziej". Musimy "wypracować nową relację z islamem we Francji" - dodał.

 

- Niemal wszyscy muzułmanie we Francji są związani z otwartym, tolerancyjnym islamem i w pełni szanują wartości i prawa Republiki - oświadczył przewodniczący Kbibech w telewizji LCI. Po spotkaniu z szefem CFCM minister spraw wewnętrznych Francji Bernard Cazeneuve powiedział, że chce, aby fundacja ruszyła w październiku.

 

Zbrodnia w Normandii

 

Debata na temat finansowania meczetów we Francji ożywiła się, gdy w ubiegłym tygodniu doszło do brutalnego morderstwa w kościele w Normandii, gdzie podczas porannej mszy dwóch młodych Francuzów o muzułmańskich korzeniach zamordowało 86-letniego księdza. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie.

 

Muzułmanie wzięli udział w niedzielnych mszach w wielu miastach Francji w odpowiedzi na apel wystosowany w tej sprawie przez Francuską Radę Kultu Muzułmańskiego, która wezwała do solidarności z chrześcijanami w reakcji na brutalne morderstwo w kościele w Normandii.