- Niedawno była dyskusja o tym, czy rzeź wołyńska to ludobójstwo, czy powinniśmy o tym wspominać, czy nie, czy to podzieli środowiska, czy nie. Myślę, że budując pamięć historyczną, trzeba ją budować na prawdzie - podkreśliła premier.


Zapytana przez Dorotę Gawryluk o nową wersję apelu pamięci, która podzieliła nawet środowiska powstańców warszawskich, premier powiedziała, że "apel pamięci został wykorzystany przez tych, którzy przez długi czas próbowali zupełnie zamieść pod dywan pamięć o tragedii smoleńskiej".


- Został wykorzystany do podziału i niepotrzebnej dyskusji. Dobrze, że znaleziono porozumienie - podkreśliła szefowa rządu.


"W polskiej polityce wspólny cel gdzieś umyka"


Premier zaznaczyła, że po wizycie papieża "ma nadzieję, że ta lekcja pokory, miłości i otwarcia się na drugiego człowieka spowoduje, że powrócimy do tego, co jest niezwykle istotne, czyli budowania wspólnoty".


- Żebyśmy rzeczywiście byli wspólnie w wielu działaniach i w tych zwykłych, codziennych i w tych działaniach, które dotyczą przede wszystkim polityków - podkreśliła Szydło. - Szukanie wspólnego celu jest niezwykle istotne. Gdzieś w polskiej polityce niestety ten cel umyka - dodała.


Jak powiedziała, "mówienie pójdźmy razem, zróbmy coś, co jest potrzebne Polakom i państwu polskiemu, to jest ta lekcja, którą powinniśmy wszyscy odrobić".


"Trzeba otwierać serce na drugiego człowieka, nawet jeśli ma inne poglądy"


Zdaniem premier "polityka to spór i zawsze będzie oparta na różnicy zdań, bo taki jest jej sens". - Ale jeśli ten spór przeradza się tylko we wzajemne przepychanie i koncentruje się tylko na różnicy poglądów i nie wyciąga się z tego żadnych wniosków, to idzie w złym kierunku - podkreśliła Szydło.


Jak zaznaczyła, "są takie momenty, które powinny łączyć i które powinny budować wspólnotę". Jako przykład podała rocznicę Powstania Warszawskiego i dodała, że ma nadzieję, że "1 sierpnia o 17:00 staniemy wszyscy wspólnie przed pomnikiem Gloria Victis na Powązkach i w ciszy wspomnimy tych, którzy oddali życie, żebyśmy mogli dziś cieszyć się wolnością".


- Największą nauką płynąca z wizyty Ojca Świętego jest to, żeby otwierać serce na drugiego człowieka, nawet jeśli ma inne poglądy. Szukać kompromisu, dialogu i budować wspólnotę - podkreśliła premier. - Myślę, że ta nauka płynąca z chrześcijaństwa opartego na niezwykłych wartościach, które są uniwersalne, powinna być nauką nas wszystkich jednoczącą - dodała.

 

"Ustawa o TK spełnia główne oczekiwania opozycji i Komisji Weneckiej"

 

Jak podkreśliła premier, przyglądała się pracom nad projektem ustawy w Sejmie oraz pracom w Senacie. W ocenie szefowej rządu nie ma woli ze strony opozycji do zakończenia sporu wokół TK.

 

- To jest pytanie, czy rzeczywiście zależy wszystkim środowiskom na tym, żeby wreszcie zamknąć spór o Trybunał Konstytucyjny i przyjąć ustawę, która wreszcie pozwoli normalnie funkcjonować, czy też chodzi tylko o wywoływanie kolejnej awantury politycznej - powiedziała Szydło.

 

- Ta ustawa w dużym stopniu wypełnia te postulaty, która zaleciła Polsce Komisja Wenecka, doprowadza do tego, że rzeczywioście można powiedzieć, że oczekiwania opozycji również zostały tam spełnione. Oczywiście nie wszystkie, bo nie wszystkie mogły być spełnione, natomiast te główne tak. Ta ustawa porządkuje w znakomity sposób sytuację polityczną - podkreśliła premier.

 

Prezydent podpisał w sobotę nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. W zamierzeniu PiS - które przygotowało projekt wyjściowy - ustawa ma być odpowiedzią na kryzys, jaki od wielu miesięcy trwa wokół TK.

 

Parlament zakończył prace nad ustawą o TK 22 lipca. Zastąpi ona dotychczasową ustawę o Trybunale z czerwca 2015 r. Nowa ustawa wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia.

 

Polsat News