List odczytał w niedzielę wieczorem szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch podczas uroczystości przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego na stołecznym Placu Krasińskich.

 

Prezydent podkreślił w liście, że dzień 1 sierpnia, to święto polskiej wolności, a dla Polaków wolność jest wartością najwyższą. Wskazał, że Powstanie Warszawskie było kolejnym ogniwem w długim łańcuchu walk naszego narodu o wolność. Zaznaczył, że tego dnia nie chcemy jedynie wspominać czynów powstańców, ale "chcemy z pamięci o zrywie Warszawy czerpać siłę do umacniania współczesnej polskiej wolności".


Według niego powstańcy marzyli o Polsce naprawdę solidarnej, o państwie ludzi wolnych i równych.


"To, co ich łączyło było mocniejsze niż to, co dzieliło"


"Mimo różnic ideowych Polacy stanęli do walki razem, zjednoczeni ponad podziałami politycznymi. Wszyscy - narodowcy i socjaliści, syndykaliści i chadecy, konserwatyści i liberałowie. Bo to, co ich łączyło było mocniejsze niż to, co dzieliło. Łączyło ich pragnienie wolności, bycia gospodarzami we własnej ojczyźnie, suwerennego decydowania o swoim kraju. Wiedzieli doskonale, że tylko w wolnej Polsce mogą się ziścić ich pragnienia i nadzieje, aspiracje i marzenia" - napisał prezydent.


"Uważam, że tamta jedność, mimo podziałów, jest ogromnie ważną lekcją, jaką daje nam historia Powstania Warszawskiego. Istnienie różnic w demokratycznym społeczeństwie jest wszak naturalne i nieuniknione. Bo różnić się, to dobre prawo ludzi wolnych. Musimy jednak zawsze pamiętać, że wszystkich nas łączy wolna Polska, że to jej, naszej ojczyźnie chcemy służyć najlepiej, jak potrafimy i działać dla wspólnego dobra. To jest fundament naszej wspólnoty" - napisał prezydent. 


"Trzeba było czasu, by odkryć siłę pamięci o Powstaniu"


Zwrócił uwagę, że władze PRL chciały umniejszyć znaczenie zrywu, szkalowały go i manipulowały pamięcią o nim, usiłując dzielić naród. "To im się jednak nie udało. Pamięć o powstaniu przetrwała, a z latami rosło jej znaczenie dla wolnościowego ducha polskiej wspólnoty" - podkreślił.


Zaznaczył, że po przełomie 1989 r. nie od razu doceniono wartość historii dla nas współczesnych. "Trzeba było czasu, aby odkryć wielką siłę pamięci o Powstaniu. Na tym polegała zasługa św. pamięci prezydenta, prof. Lecha Kaczyńskiego i stworzonego z jego inicjatywy Muzeum Powstania Warszawskiego" - podkreślił. Dodał, że dzięki temu przekonaliśmy się, że historia narodowa nie jest przeszkodą dla modernizacji kraju, a przeciwnie - jest inspiracją do budowy silnego państwa.

 

PAP