Prace nad oczyszczeniem zatoki trwały od 2014 roku, ale wody dookoła Rio de Janeiro nadal są skażone - można w nich znaleźć ścieki, odpady domowe, a nawet... zwłoki. W ten sposób powstaje wyjątkowo niebezpieczna mieszanka dla sportowców, którym przyjdzie rywalizować w konkurencjach wodnych w Zatoce Guanabara.

 

W efekcie olimpijczycy usłyszeli od miejscowych lekarzy, że w wodzie lepiej nie otwierać ust.

 

"Te rzeki to prawdziwy ściek"

 

Stelberto Soares, miejski inżynier, który pracuje nad kwestiami sanitarnymi w Rio od wielu lat, przyznał, że starania władz były co najwyżej powierzchowne.

 

- Mogą usunąć z wody duże obiekty, takie jak meble czy martwe ciała, ale te rzeki (które wpływają do zatoki - przyp. red.) to prawdziwy ściek. Bakterie i wirusy na pewno się tam przedostaną - powiedział.

 

Według naukowców mikroorganizmy znajdujące się w zatoce mogą powodować biegunkę, wymioty, a nawet śmierć w przypadku osób o obniżonej odporności.

 

New York Times, The Independent