Rosja poinformowała w czwartek o ustanowieniu trzech korytarzy umożliwiających cywilom i rebeliantom, którzy złożą broń, opuszczenie rebelianckich dzielnic Aleppo, drugiego co do wielkości miasta Syrii. Według szacunków w oblężonej części miasta przebywa 250-300 tys. osób.


Generał Siergiej Czwarkow poinformował, że z tych korytarzy skorzystało dotąd 169 cywilów i 69 rebeliantów, którzy złożyli broń. 59 osobom udzielono pomocy medycznej. Ponadto rosyjska armia informuje, że na miejsce dostarczono 14 ton pomocy humanitarnej: żywności, lekarstw i innych produktów pierwszej potrzeby. Ponadto nad miastem rozrzucono 2,5 tys. zestawów z pomocą dla ludności.


Dramatyczna sytuacja humanitarna


Syryjska oficjalna agencja prasowa Sana podała wcześniej, że z rebelianckich dzielnic korytarzami wyszło kilkadziesiąt rodzin, których członkowie zostali otoczeni opieką przez syryjskich żołnierzy, a następnie przewiezieni autobusami w bezpieczne miejsca.


Aleppo od 2012 roku podzielone jest na dzielnice rebelianckie i opanowane przez siły rządowe. Położone na wschodzie dzielnice kontrolowane przez rebeliantów są od 17 lipca całkowicie otoczone przez siły syryjskie wspierane przez Rosję. Żadna pomoc międzynarodowa nie dotarła tam od 7 lipca, a sytuację humanitarną eksperci uznają za dramatyczną.


Zachód sceptyczny


Strona rosyjska przedstawia otwarcie korytarzy jako inicjatywę humanitarną, ale ONZ, Stany Zjednoczone i inne kraje wyraziły sceptycyzm, twierdząc, że operacja może być próbą wyludnienia miasta, by łatwiej skłonić bojowników do złożenia broni i przejąć nad nim całkowitą kontrolę. Byłoby to największe zwycięstwo sił prezydenta Baszara el-Asada w walkach z rebeliantami od czasu wybuchu wojny w Syrii w 2011 roku.

 

PAP