Muzeum Lodów będzie działać w sezonie letnim. Jego otwarcie jest spełnieniem szkolnych marzeń 24-letniej Amerykanki Maryellis Bunn.
Każdy ze zwiedzających otrzyma zaraz po wejściu do muzeum porcję lodów - zapowiada Bunn. Obowiązuje zasada "zwiedzaj-konsumuj".


Pięć ton szczęścia


W jednym z sześciu pomieszczeń będzie można spróbować nowych kompozycji smakowych opracowanych pod okiem naukowców. W sali wypełnionej balonami z helem każdy, kto chce, będzie mógł spróbować, jak smakuje jadalny balonik. Natomiast w sali, do której wiedzie wejście przesłonięte kurtyną z czekolady i gdzie zainstalowano czekoladową fontannę, będą serwowane czekoladki.


Największa atrakcją muzeum w zamyśle Bunn ma być basen wypełniony 5 tonami owocowego hagelslagu (kolorowych granulek cukierniczych). Będzie można do niego wskoczyć "na własne ryzyko, jeśli jest się gotowym na nagły przypływ szczęścia" i oczywiście - posmakować tego dodatku, wyszeptawszy życzenie" - wyjaśniła w czwartek podczas konferencji prasowej założycielka muzeum.


Jedną z atrakcji muzeum ma być możliwość wybrania smaku lodów, który najbardziej pasuje do profilu osobowościowego osoby zwiedzającej.


Muzeum ma być czynne codziennie od godz. 11.00 do 15.00. Cena biletu dla jednej osoby - 18 dolarów. Dla pary - 30 dolarów.

 

PAP