Na liście jest 31-letni Mohamed Abrini, obywatel Belgii o korzeniach marokańskich, który przebywa w belgijskim areszcie śledczym. Jest on podejrzewany o współudział w zorganizowaniu zamachów w Paryżu w ub. roku oraz w Brukseli w marcu br. i o spowodowanie śmierci łącznie 162 osób. Znany jest jako "mężczyzna w kapeluszu" z fotografii przedstawiającej trzech zamachowców na brukselskim lotnisku w Zaventem.

 

Abrini trafił na listy najbardziej poszukiwanych przestępców w Europie, gdy został zidentyfikowany jako osoba, która bezpośrednio po listopadowych zamachach w Paryżu jechała samochodem razem z głównym organizatorem ataków Salahem Abdeslamem.

 

Według flamandzkiej gazety "De Tijd" na liście są też osoby podejrzewane o udział w walkach w Syrii po stronie ekstremistów, a także członkowie rodziny Bazarouj, którzy mieli udzielić schronienia Abdeslamowi. Gazeta pisze, że już w maju br. zapadła decyzja o zamrożeniu majątku dwóch osób, podejrzanych o związki z terroryzmem, zaś 20 lipca rząd dopisał do listy dziesięć nazwisk, zasugerowanych przez urząd ds. koordynacji i analizy zagrożenia (OCAD).

 

"Zrobiliśmy użytek z przepisów, które mamy od 2006 roku"

 

Belgijski minister finansów Johan Van Overtveldt potwierdził, że takie decyzje podjęto, ale nie chciał wypowiadać się na temat osób, których one dotyczą. - Dobrze się stało, że zrobiliśmy użytek z przepisów, które mamy od 2006 r. - powiedział Van Overtveldt, cytowany przez "De Tijd".

 

Władze Belgii po raz pierwszy zdecydowały się na zamrożenia majątku osób podejrzanych o terroryzm, chociaż taka możliwość istnieje w prawie twego kraju od 2006 r., gdy zmieniony został dekret królewski w sprawie walki z finansowaniem terroryzmu.

 

PAP