Pierwotnie w Rio de Janeiro miało wystartować 387 rosyjskich sportowców. Jednak w opublikowanym w ubiegłym tygodniu raporcie Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) poinformowano o zorganizowanym procederze dopingowym w tym kraju. Z dokumentu wynikało, że systematycznie manipulowano wynikami testów antydopingowych, tuszowano też wyniki pozytywne. WADA wystawiła rekomendację, aby zdyskwalifikować wszystkich Rosjan z igrzysk w Rio, ale w niedzielę Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie przychylił się do tej opinii i pozostawił decyzję w rękach federacji poszczególnych dyscyplin.

 

Dotychczas wykluczono ponad stu członków "Sbornej"

 

Dotychczas wykluczono ponad stu członków "Sbornej": 67 lekkoatletów, 22 wioślarzy, siedmioro pływaków, pięcioro kajakarzy, dwóch pięcioboistów nowoczesnych oraz jednego żeglarza. Wszyscy zostali albo imiennie wskazani w raporcie WADA, albo w przeszłości złamali przepisy antydopingowe, co zgodnie z wytycznymi MKOl musi oznaczać brak zgody na start w Brazylii.

 

W czwartek Międzynarodowa Federacja Zapaśnicza poinformowała, że dopuściła do igrzysk 16 z 17 zgłoszonych reprezentantów Rosji w tej dyscyplinie, a wykluczyła jedynie dwukrotnego mistrza świata Wiktora Lebiediewa, który miał pozytywny wynik testu w 2006 roku. Zwolnione przez niego miejsce przypadnie zapaśnikowi z Białorusi.

 

Potencjalnie zamieszani

 

Z kolei Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) nie podała nazwisk zawodników, którzy nie pojadą do Rio. Troje innych kolarzy zostało wymienionych w raporcie WADA jako "potencjalnie zamieszanych" w aferę dopingową - w ich przypadku UCI wciąż prowadzi dochodzenie, a ich udział w zmaganiach olimpijskich jest zagrożony.

 

Żadnych zastrzeżeń do Rosjan w swoich dyscyplinach nie miały dotychczas federacje tenisa, strzelectwa, judo, łucznictwa, jeździectwa i triathlonu. W środę wieczorem szef Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego Aleksander Żukow poinformował, że zatwierdzony został już występ ponad 250 reprezentantów tego kraju.

 

PAP