Zgodnie z niedzielną decyzją Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), w związku z wykryciem procederu dopingowego w Rosji, to właśnie międzynarodowe federacje poszczególnych dyscyplin mają podejmować decyzje o dopuszczeniu lub wyłączeniu "Sbornej" z igrzysk. Jedną z wytycznych jest obowiązkowe skreślenie z listy uczestników wszystkich Rosjan, którym w przeszłości udowodniono złamanie przepisów antydopingowych.

 

"FIE przeanalizowała ponownie wyniki 197 testów przeprowadzonych między 2014 a 2016 rokiem. Wszystkie były negatywne" - napisały w oświadczeniu światowe władze szermierki, które dopuściły wszystkich 20 członków "Sbornej", w tym czworo rezerwowych, do startu w Rio.

Wcześniej zapadły już decyzje dotyczące m.in. lekkoatletyki, wioślarstwa, pływania, kajakarstwa, pięcioboju nowoczesnego, żeglarstwa. W tych dyscyplinach wykluczono łącznie ponad stu sportowców. Nie było natomiast zastrzeżeń do rosyjskich tenisistów, strzelców, dżudoków, łuczników i jeźdźców.

 

Nie wiadomo ilu sportowców dokładnie wystartuje w Rio

 

Nie jest jeszcze wiadomo ilu spośród 387 rosyjskich sportowców, którzy mieli wystartować w Rio de Janeiro, rzeczywiście wystąpi. Część federacji ciągle analizuje sprawę. Szczególnie ważne dla Rosjan będą rozstrzygnięcia związków dotyczące zawodników tych dyscyplin, poza lekkoatletyką, w których wedle raportu Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) Rosjanie mieli dopuszczać się największych nadużyć związanych z zamianą próbek do badań. Wedle dokumentu przygotowanego na zlecenie WADA przez Kanadyjczyka Richarda McLarena, są to podnoszenie ciężarów (ogółem 117 przypadków) oraz zapasy (28). Federacje obu tych sportów zapowiedziały, że przed podjęciem decyzji muszą dokładnie skonsultować się z WADA oraz MKOl. W niewiele lepszej sytuacji wydają się być rosyjscy kolarze (26 przypadków).

 

Z dokumentów WADA wynika, że w Rosji miał miejsce proceder tuszowania pozytywnych wyników testów reprezentantów tego kraju, w którym udział brały zarówno powołane w celu badania próbek laboratoria, jak również ministerstwo sportu oraz służby specjalne. Do manipulacji dochodziło m.in. przy próbkach olimpijczyków z Soczi w 2014 roku, w tym medalistów tej imprezy.

 

PAP