Według tego źródła ogółem 8 113 osób osadzono już w areszcie śledczym.

 

Wcześniej w środę tureckie wojsko poinformowało, że w próbie puczu wzięło udział ponad 8,6 tys. żołnierzy, co stanowi ok. 1,5 proc. sił zbrojnych. Wojskowi mieli należeć do "siatki terrorystycznej" przebywającego w USA muzułmańskiego kaznodziei Fethullaha Gulena.

 

Tureckie władze, które oskarżają Gulena o zorganizowanie zamachu stanu, domagają się od USA jego wydania. Gulen był sprzymierzeńcem prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, obecnie jednak jest przez niego uważany za największego wroga.

 

W odpowiedzi na pucz, w wyniku którego zginęło co najmniej 270 osób, władze Turcji rozpoczęły czystki na bezprecedensową skalę w różnych instytucjach, w tym w mediach. Prezydent Erdogan potwierdził w poniedziałek, że "obywatele Turcji chcą przywrócenia kary śmierci". Władze nie wykluczają, że może ona obowiązywać wstecz, aby mogła być zastosowana wobec puczystów.

 

PAP