Zaraz po tym, jak samolot z papieżem Franciszkiem na pokładzie zbliżył się do sektora dla wiernych, bliżej jego wejścia podeszła para prezydencka, metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz i nuncjusz apostolski Celestino Migliore oraz dzieci w krakowskich strojach.

 

 

 

 

Prezydent Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda eleganccy i uśmiechnięci, trzymając się za ręce przeszli do wejścia samolotu i przywitali papieża.

 

Potem Franciszek w ich towarzystwie, po czerwonym dywanie i wzdłuż kampanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego przeszedł do ustawionego w pobliżu podium. Odegrano hymny Watykanu i Polski, a potem przywitała go premier Beata Szydło i przedstawiciele rządu oraz członkowie Episkopatu Polski.

 

Zgromadzeni na lotnisku ludzie początkowo czekali w skupieniu, dopiero gdy papież pojawił się w drzwiach samolotu zaczęli krzyczeć i machać chorągiewkami w barwach polskich i Watykanu; śpiewali "Bądź pozdrowiony gościu nasz". Skandowali: "Witamy w Krakowie!".

 

 

  

"Świat zatracił pokój"

 

Zwracając się do ponad 70 wysłanników światowych mediów, Franciszek podkreślił, że ostatnio często powtarza się określenie "brak bezpieczeństwa". Ale zdaniem papieża najbardziej właściwym słowem, by opisać to, co się dzieje, jest "wojna".

 

"Od dawna mówimy, że świat jest w stanie wojny w kawałkach" - mówił papież, przywołując często powtarzane przez siebie słowa. Wskazał, że była pierwsza, druga wojna światowa, "a teraz jest ta wojna". Wyraził opinię, że obecna wojna "nie jest organiczna", to znaczy w pełnym tego słowa znaczeniu, "ale to jest wojna".

 

Nawiązał do wtorkowej zbrodni popełnionej na francuskim księdzu w kościele w Normandii. "Ten święty ksiądz zginął w chwili modlitwy" - zaznaczył papież. Zauważył, że wciąż ginie wielu chrześcijan, niewinnych, dzieci. W tym kontekście wymienił Nigerię i całą Afrykę. "Nie bójmy się powiedzieć tej prawdy, że świat jest w stanie wojny".

 

Brawa w samolocie

 

Nawiązując do głównego celu podróży do Krakowa, jakim jest udział w Światowych Dniach Młodzieży, papież powiedział, że młodzież to nadzieja. "Ufajmy, że młodzież powie nam coś, co napełni nas nadzieją" - dodał. Franciszek wyraził wdzięczność za słowa kondolencji, jakie napłynęły po tragicznej śmierci francuskiego proboszcza. Z uznaniem mówił o geście prezydenta Francji Francois Hollande'a, który do niego zadzwonił.

 

Po kilkunastu minutach osobistego powitania z każdym dziennikarzem, papież ponownie wziął mikrofon do ręki i powiedział, że chce coś wyjaśnić. Mówił, że trwa wojna interesów, o pieniądze, o zasoby, naturę, panowanie nad narodami. "Nie mówię o wojnie religijnej. To inni chcą, żeby to była wojna religijna" - zastrzegł papież. Po tych słowach w samolocie rozległy się brawa.

 

Reporterce Polsat News, Urszuli Rzepczak, w czasie podróży do Krakowa udało się porozmawiać z papieżem Franciszkiem. "Wielkie pozdrowienie z moim błogosławieństwem" - powiedział Franciszek zwracając się do widzów Polsatu.

 

 

 

Z golfa do papamobile

 

Po ceremonii powitania na lotnisku w podkrakowskich Balicach papież Franciszek wyruszył na Wawel, gdzie odbędzie się powitanie oficjalne. Odjeżdżając z lotniska papież przez otwarte okno samochodu pozdrawiał wiernych, pobłogosławił też małą dziewczynkę.

 

 

Zdjęcia dzięki uprzejmości TVP S.A.

 

PAP