Choć drzemka samca foki, którego pracownicy rady miejskiej w Devonport nazwali "Sammy", w toalecie na cmentarzu, oddalonym o ok. 500 metrów od brzegu, spowodowała pewne niedogodności, to wszyscy przyjęli sytuację ze zrozumieniem. Na drzwiach toalety pojawiły się żartobliwe wyjaśnienia powodów jej zamknięcia.

 

"Niezwykła wizyta"

 

Ostatecznie Sammy'emu podano środki uspokajające i przewieziono na pobliską plażę, gdzie został wypuszczony.

 

Rzeczniczka rady Devonport oświadczyła, że jego wizyta była "bardzo niezwykła", choć foki nie są rzadkie na plażach i rybacy "często się skarżą, że kradną im ryby".

 

Jak wspominała, Sammy "pozował do kilku zdjęć, co było urocze".

 

PAP