Założenia reformy systemu ochrony zdrowia przedstawione przez Konstantego Radziwiłła, przewidują m.in. likwidację NFZ i docelowo objęcie wszystkich obywateli prawem do świadczeń. Zmiany mają zostać wprowadzone w połowie przyszłego roku, a najpóźniej na przełomie 2017 i 2018 r.

 

Zgodnie z zapowiedziami programowymi rządu, reforma ma doprowadzić do przejścia z systemu ubezpieczenia zdrowotnego do systemu, który obejmie wszystkie osoby w Polsce potrzebujące opieki medycznej. 

 

"To oszukiwanie pacjentów"

 

Zdaniem posła Platformy Obywatelskiej zmiana w ramach NFZ dotyczyć może jedynie tego, że nie będzie to niezależna instytucja, tylko jednostka podległa wojewodom, w związku z czym dojdzie do "zmiany tabliczek".

 

- To zwykłe oszukiwanie pacjentów, którzy mogą myśleć, że od tego przybędzie w systemie pieniędzy, będą krótsze kolejki, a od tego nic się nie zmieni - stwierdził Sławomir Neumann. Dodał, że reforma będzie wiązać się również ze zmianami kadrowymi. - Będzie kilka osób, które będzie można wyrzucić i przyjąć swoich i to cała reforma, którą proponuje premier Szydło - ocenił polityk Platformy.

 

Radziwiłł udaje i robi dym

 

- Dzisiaj potrzebna jest poważna rozmowa na temat ochrony zdrowia z pewną perspektywą kilkudziesięcioletnią związaną z demografią. Starzejąc się potrzebujemy coraz więcej usług zdrowotnych i coraz droższych usług zdrowotnych. Musimy się zastanowić, jak te usługi zabezpieczyć Polakom - powiedział Neumann.

 

W ocenie byłego ministra zdrowia minister Radziwiłł "dostał żółtą kartkę od prezesa Kaczyńskiego na kongresie PiS, który wskazał go jako tego, który nic nie robi".

 

- Stwierdził, że będzie robił, ale to udawanie i robienie dymu. To próba obrony swojej pozycji w rządzie - podsumował.

 

Polsat News