- Francja to nie jest polityka multi-kulti, tylko polityka integracji. Głos ministra Błaszczaka był fatalny, bo gdy dzień później wszyscy myślą o ofiarach, to minister Błaszczak uznał za stosowne, że on się pomądrzy i pouczy z takiej pozycji kogoś, bo wie lepiej - dodał Siemoniak.

 

Zdaniem byłego ministra obrony narodowej Błaszczak wypowiedział się "kompletnie nietrafnie". - W sposób niezrozumiały obrażał tych, którzy starają się uczcić pamięć ofiar - stwierdził. - Zwłaszcza wobec tego, że francuska armia należy do najlepszej na świecie, pouczanie jej przez ministra, który raczej w Polsce uchodzi za ciapę, było bardzo niestosowne, a moment fatalny. Lepiej, żeby tego dnia milczał – dodał Siemoniak.

 

Prowadząca rozmowę Magda Sakowska dopytała, czy Siemoniak uważa, że Błaszczak jest ciapą. Polityk odpowiedział: "no tak". Jednocześnie przyznał, że jest zaskoczony, bo liczył na to, że będzie to minister, który "dość mocno ujmie kierownictwo resortu spraw wewnętrznych i administracji".

 

"Medialne obrazy inspirują szaleńców"

 

Siemoniak odniósł się do ostatnich zamachów terrorystycznych. - Jeśli mamy taką sytuację, że co kilka dni obserwujemy tragiczne zdjęcia, zabite osoby, to każdy zadaje sobie pytanie co to oznacza i czy jest jakiś koniec tego. Są takie zdarzenia, za którymi stoją szaleńcy, dla służb państwowych jest to coraz większe wyzwanie - ocenił. Jego zdaniem "medialne obrazy inspirują szaleńców". - Widać, że rozgłos jest jakimś elementem w tym wszystkim - dodał

 

Zdaniem polityka Platformy Obywatelskiej w najbliższych dniach będziemy obserwować "wyścig między służbami, a terrorystami". - Terroryzm się zmienia. Musimy na to przeznaczać więcej środków, nie odgradzać się, a zwalczać. Musimy też umieć sobie radzić jako społeczeństwo, być przygotowanym na takie sytuacje - podsumował Siemoniak.

 

Polsat News