Wywożenie w bagażu butelek, woreczków i innych opakowań wypełnionych piaskiem z plaż stało się masowym zwyczajem wśród turystów i plagą, z którą walczą zarówno lokalne siły porządkowe, jak i służby lotniskowe.

 

Turyści nie wiedzą, że jest to nielegalne

 

Niemal śnieżnobiały, delikatny jak pył i czyściuteńki piasek jest dosłownie grabiony z najpiękniejszych plaż na wyspie. Wielu turystów nadal nie wie, że jest to zabronione.

 

Jak podkreśla włoska prasa, tony piasku zamieniają się w pamiątki, które rekwirowane są potem na miejscowych lotniskach. poinformowały, że w ciągu trzech letnich miesięcy zeszłego roku służby na jednym tylko lotnisku w Cagliari odebrały turystom pięć ton piasku. Zauważa się, iż to najlepiej obrazuje skalę tego zjawiska.

 

Piasek i muszle trafiają tam, skąd je zabrano

 

Dlatego również, jak ostrzegają media, zaostrzono kontrole bagaży, w których ukrywane są te wspomnienia z wakacji. Pracownicy służb naziemnych nie tylko rekwirują znalezisko, ale także dokładnie pytają o to, skąd pochodzi. Piasek i muszle są potem rozsypywane z powrotem tam, skąd je ukradziono.

 

W portalach społecznościowych prowadzona jest kampania w obronie ogołacanych plaż. Ekolodzy alarmują, że stanowi to zagrożenie także dla środowiska naturalnego.

 

Media podały, że na lotnisku w Cagliari został zatrzymany w czwartek Szwed, którego wcześniej lokalna straż przyłapała na próbie kradzieży piasku z plaży w miejscowości Tertenia na wschodzie Sardynii. W walizce miał nim wypełnione trzy butelki. Wymierzono mu karę w wysokości 3 tysięcy euro.

 

PAP